Klient doznaje szkody od Państwa produktu — a Państwo odpowiadają, choć nikt nie musi wykazać Państwu żadnej winy

Wytwarzają Państwo produkt albo wprowadzają go do obrotu w Niemczech i właściwie wszystko idzie jak trzeba: sprawdzony towar, czysta produkcja. Wtedy ktoś doznaje obrażeń właśnie od tego produktu albo produkt uszkadza inną rzecz — i nagle w grze pojawia się żądanie odszkodowania. Wielu producentów myśli teraz: „Dopóki nikt nie wykaże mi winy, nic mi nie grozi". To najgroźniejszy błąd w tej dziedzinie. Niemiecka ustawa o odpowiedzialności za produkt (Produkthaftungsgesetz, ProdHaftG) każe Państwu odpowiadać już wtedy, gdy Państwa produkt był wadliwy — całkowicie niezależnie od winy. Poniżej przeczytają Państwo, jak działa ta odpowiedzialność, gdzie obok biegnie drugi, deliktowy tor, i jak ograniczyć swoje ryzyko według prawa obowiązującego dziś w Niemczech.

Najważniejsze w 30 sekund

  • Według niemieckiej ustawy o odpowiedzialności za produkt odpowiadają Państwo jako producent niezależnie od winy: jeśli przez wadę produktu ktoś zostaje zabity, doznaje obrażeń albo uszkodzona zostaje rzecz, muszą Państwo naprawić szkodę — wina nie ma znaczenia (§ 1 ust. 1 ProdHaftG). To odpowiedzialność na zasadzie ryzyka (Gefährdungshaftung).
  • Wada zachodzi, gdy produkt nie zapewnia bezpieczeństwa, jakiego można zasadnie oczekiwać — mierzonego prezentacją, zwykłym użytkiem i chwilą wprowadzenia do obrotu (§ 3 ProdHaftG). Liczy się nie najlepszy możliwy standard, lecz uzasadnione oczekiwanie bezpieczeństwa.
  • „Producentem" jest więcej niż tylko wytwórca: odpowiada jak producent także ten, kto umieszcza swoje nazwisko lub markę (quasi-producent), oraz ten, kto sprowadza towar do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (importer) (§ 4 ProdHaftG).
  • Obok tego stoi deliktowa odpowiedzialność producenta (§ 823 ust. 1 BGB): tu chodzi o winę — ale orzecznictwo odwraca ciężar dowodu. To producent musi się uwolnić, a nie poszkodowany wykazać winę (BGH, wyrok z 02.02.1999 — VI ZR 392/97).
  • Odpowiedzialność nie kończy się ze sprzedażą: kto zaniedbuje obowiązki instrukcyjne i obowiązek obserwacji produktu, odpowiada również za zagrożenia, które ujawniają się dopiero w użytkowaniu — aż po obowiązek ostrzeżenia i wycofania produktu z rynku.

Typowe sytuacje

Konsument doznaje obrażeń od Państwa produktu

Urządzenie się przegrzewa, element pęka, substancja podrażnia skórę — a klient doznaje uszczerbku na ciele. Żąda odszkodowania i zadośćuczynienia. Są Państwo przekonani, że zrobili wszystko dobrze. Właśnie tu wkracza odpowiedzialność niezależna od winy: jeśli klient wykaże wadę i związek przyczynowy, Państwo odpowiadają — a to, czy można Państwu coś zarzucić, według ProdHaftG nie ma znaczenia.

Państwa produkt uszkadza inną rzecz

Wadliwy podzespół rujnuje maszynę, w którą został wbudowany, albo zanieczyszczony materiał niszczy towar Państwa odbiorcy. Teraz w grę wchodzą szkody na rzeczy — i pytanie, na którym torze zostaną Państwo pociągnięci: wg ProdHaftG (z ograniczeniami przy szkodach na rzeczy) czy deliktowo wg § 823 BGB, gdzie orzecznictwo wkłada ciężar dowodu na Państwa barki.

Wcale nie są Państwo wytwórcą — a mimo to odpowiadają

Zlecają Państwo produkcję za granicą i sprzedają pod własną marką, albo importują towar z państwa trzeciego do EOG. Widzą się Państwo jako handlowiec — ustawa widzi Państwa jako producenta. Jako quasi-producenta albo importera obciąża Państwa ta sama odpowiedzialność co wytwórcę (§ 4 ProdHaftG). Wielu wprowadzających towar do obrotu orientuje się w tym za późno.

Stan prawny prostym językiem

Gdy produkt wyrządza szkodę, dla producenta biegną obok siebie dwa tory odpowiedzialności, które trzeba czysto rozdzielić. Jeden znajduje się w ustawie o odpowiedzialności za produkt i działa niezależnie od winy. Drugi znajduje się w kodeksie cywilnym (BGB) i wymaga winy — ale przenosi ciężar dowodu na producenta. Oba mogą być dochodzone obok siebie; który w danym przypadku „ciągnie", zależy od rodzaju i wysokości szkody.

Tor 1: Odpowiedzialność bez winy według ustawy o odpowiedzialności za produkt. To jest sedno, które wielu lekceważy. Jeśli przez wadę produktu ktoś zostaje zabity, dozna uszkodzenia ciała lub zdrowia albo uszkodzona zostanie rzecz, producent jest zobowiązany naprawić wynikłą stąd szkodę (§ 1 ust. 1 ProdHaftG). O winie nie ma tam ani słowa — chodzi o odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Kto wprowadza produkt do obrotu, ponosi ryzyko, że jest on wadliwy, nawet jeśli osobiście nie da się mu nic zarzucić. Przy szkodach na rzeczy odpowiedzialność jest jednak węższa: naprawiana jest szkoda na innej rzeczy niż sam produkt, i tylko wtedy, gdy ta inna rzecz jest ze swej natury zwykle przeznaczona do prywatnego użytku lub zużycia i została przez poszkodowanego głównie w tym celu użyta (§ 1 ust. 1 zd. 2 ProdHaftG). Czysto zawodowe szkody na rzeczy wypadają zatem poza ProdHaftG — dla nich pozostaje tor deliktowy.

Czym jest „wada" — a czym nie. Rozstrzygające jest pojęcie wady z § 3 ProdHaftG: produkt ma wadę, gdy nie zapewnia bezpieczeństwa, jakiego z uwzględnieniem wszystkich okoliczności można zasadnie oczekiwać — w szczególności jego prezentacji, użytku, z którym można się rozsądnie liczyć, oraz chwili, w której został wprowadzony do obrotu. Miarą jest więc nie to, co technicznie najlepsze, lecz uzasadnione oczekiwanie bezpieczeństwa. I wyraźnie obowiązuje: produkt nie ma wady już przez to, że później wprowadzono do obrotu produkt ulepszony (§ 3 ust. 2 ProdHaftG). Późniejszy postęp nie czyni wcześniejszego produktu wadliwym wstecz.

Kto uchodzi za „producenta". Pojęcie jest szersze, niż brzmi. Producentem jest najpierw ten, kto wytworzył produkt finalny, surowiec albo produkt częściowy. Za producenta uchodzi jednak także każdy, kto przez umieszczenie swojego nazwiska, swojej marki lub innego odróżniającego oznaczenia podaje się za producenta — tak zwany quasi-producent. I za producenta uchodzi ponadto ten, kto w celach dystrybucji wprowadza lub przemieszcza produkt na obszar Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli importer (§ 4 ust. 1, ust. 2 ProdHaftG). Jeśli producenta nie da się ustalić, w odpowiedzialność może popaść nawet dostawca, o ile w ciągu miesiąca nie wskaże producenta (§ 4 ust. 3 ProdHaftG). Kto sprzedaje pod własną marką albo importuje, niech więc nie kołysze się w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa.

Kiedy wyjątkowo Państwo nie odpowiadają — i gdzie leży granica. Ustawa zna podstawy wyłączenia (§ 1 ust. 2 ProdHaftG). Odpowiedzialność odpada np., gdy w ogóle nie wprowadzili Państwo produktu do obrotu, gdy w chwili wprowadzenia do obrotu jeszcze nie miał on wady, gdy nie wytwarzali Państwo w celach gospodarczych, gdy wada wynika z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa — albo, w praktyce najważniejsze, gdy wada wg stanu nauki i techniki w chwili wprowadzenia do obrotu nie mogła zostać rozpoznana (§ 1 ust. 2 nr 5 ProdHaftG). To tak zwane ryzyko rozwoju. Ale uwaga: ciężar dowodu tego uwolnienia spoczywa na Państwu. Ustawa jasno rozdziela ciężar dowodu: wadę, szkodę i związek przyczynowy musi udowodnić poszkodowany; to, że zachodzi podstawa wyłączenia, muszą udowodnić Państwo jako producent (§ 1 ust. 4 ProdHaftG).

Zakres, górna granica i udział własny. Przy uszkodzeniu ciała lub zdrowia są Państwo winni zwrot kosztów leczenia, szkody zarobkowej oraz zwiększonych potrzeb; można też żądać słusznego zadośćuczynienia pieniężnego za szkodę niemajątkową (§ 8 ProdHaftG). Ustawa zakreśla przy szkodach na osobie górną granicę: jeśli szkody na osobie zostały spowodowane przez jeden produkt albo produkty tego samego rodzaju z tą samą wadą, zobowiązany do naprawienia odpowiada tylko do górnej granicy 85 milionów euro (§ 10 ust. 1 ProdHaftG). To ustawowa górna granica odpowiedzialności — nie kwota, którą można by uzgodnić czy błędnie odczytać jako wielkość kalkulacyjną. Przy szkodach na rzeczy poszkodowany ponosi udział własny w wysokości 500 euro (§ 11 ProdHaftG).

Jak długo są Państwo narażeni. Roszczenie z ProdHaftG przedawnia się w trzy lata od chwili, w której poszkodowany powziął albo powinien był powziąć wiedzę o szkodzie, wadzie i osobie zobowiązanego do naprawienia (§ 12 ProdHaftG). Niezależnie od tego roszczenie co do zasady wygasa dziesięć lat po chwili, w której wprowadzili Państwo szkodzący produkt do obrotu (§ 13 ProdHaftG). Ta granica dziesięciu lat jest ważna dla kalkulacji Państwa ryzyka: kładzie kreskę pod odpowiedzialnością z ProdHaftG za poszczególne partie produktów.

Tor 2: Deliktowa odpowiedzialność producenta wg § 823 ust. 1 BGB. Obok ProdHaftG stoi ogólna odpowiedzialność deliktowa. Kto bezprawnie narusza życie, ciało, zdrowie, własność albo inne prawo drugiego, jest zobowiązany do naprawienia szkody (§ 823 ust. 1 BGB) — tu jednak tylko przy winie, czyli umyślności lub niedbalstwie. Ten tor na pierwszy rzut oka wydaje się łagodniejszy, bo potrzebna jest wina. Rozstrzygający jest jednak ciężar dowodu: skoro ustalono, że wadliwie wytworzony produkt przy zgodnym z przeznaczeniem użyciu wywołał naruszenie własności, to nie poszkodowany musi udowodnić winę — to producent musi się uwolnić i wykazać, że nie obciąża go obiektywna sprzeczność z obowiązkiem ani wina. Obowiązuje to wg utrwalonego orzecznictwa także w stosunkach między przedsiębiorcami (BGH, wyrok z 02.02.1999 — VI ZR 392/97). To odwrócenie ciężaru dowodu jest kręgosłupem odpowiedzialności producenta — i powodem, dla którego tor deliktowy jest dla Państwa często groźniejszy, niż sugeruje słowo „wina".

Cztery kręgi obowiązków odpowiedzialności producenta. Orzecznictwo ujęło miarę staranności w cztery obszary, na których można oprzeć wadę: wada konstrukcyjna (produkt jest niebezpieczny już w projekcie), wada produkcyjna (pojedynczy „odstępca" z serii), wada instrukcyjna (brak albo niedostateczne ostrzeżenia i instrukcje użycia) oraz brak obserwacji produktu (produkt po wprowadzeniu do obrotu nie jest obserwowany pod kątem zagrożeń ujawniających się w użytkowaniu). Ta systematyka jest wypracowana orzecznictwem; tutaj przedstawiona jako zarys. Ważne jest przesłanie za nią: Państwa odpowiedzialność nie kończy się u bramy zakładu.

Obowiązek po sprzedaży: obserwować, ostrzegać, wycofywać. Właśnie tu leży druga wielka pułapka. Wielu producentów troszczy się intensywnie o konstrukcję i produkcję — a zapomina, że obowiązki biegną dalej po wprowadzeniu do obrotu. Jeśli w użytkowaniu okaże się, że produkt może stać się niebezpieczny, muszą Państwo zareagować: obserwować zagrożenie, ostrzec użytkowników, a w razie poważnej potrzeby wycofać produkt. I w sporze nie pomoże Państwu okoliczność, że rzekomo „nic Państwo nie wiedzieli" — orzecznictwo oczekuje od producenta czynnego zabezpieczenia dowodowego i obserwacji, a ciężar dowodu może spoczywać na Państwu (zaznaczone w BGH, wyrok z 02.02.1999 — VI ZR 392/97, wątek obowiązku zabezpieczenia dowodowego, tzw. Befundsicherungspflicht).

Praktyka Dwa najdroższe zdania w tej dziedzinie to „Bez winy nic mi nie grozi" oraz „Po sprzedaży to już nie mój problem". Oba są fałszywe. ProdHaftG każe Państwu odpowiadać bez winy, a tor deliktowy wymaga właśnie po sprzedaży, by Państwo patrzyli, ostrzegali i w razie potrzeby wycofywali. Kto poważnie traktuje obowiązki instrukcyjne i obserwacji oraz dokumentuje swoje kroki kontroli i ostrzegania, odbiera najdroższej odpowiedzialności jej podstawę.

Ten artykuł dotyczy odpowiedzialności za produkt. Kto pyta, kto w spółce osobiście za to wszystko ręczy, znajdzie odpowiedź przy odpowiedzialności członka zarządu oraz — jeśli chodzi o zabezpieczenie tego ryzyka — przy ubezpieczeniu zarządu; kto szuka formy prawnej, w której żadna osoba fizyczna nie odpowiada w sposób nieograniczony, temu droga wiedzie przez GmbH, podczas gdy w spółce jawnej (OHG) wspólnicy odpowiadają majątkiem prywatnym. Gdy Państwa produkt uszkodzi towar odbiorcy, obok toru z tego artykułu może pojawić się także reklamacja wad towaru na gruncie prawa umów.

Jak ograniczyć swoje ryzyko — i jak się bronić

  • Poważnie potraktować pojęcie wady — już w konstrukcji

    Ponieważ wadę mierzy się uzasadnionym oczekiwaniem bezpieczeństwa (§ 3 ProdHaftG), Państwa ryzyko rozstrzyga się na długo przed przypadkiem szkody: przy konstrukcji, doborze materiałów i marginesie bezpieczeństwa. Niech Państwo utrwalą, jakie wymagania bezpieczeństwa Państwo przyjęli i jakich norm dochowali. To w sporze pierwszy element Państwa obrony.

  • Ostrzeżenia i instrukcje zredagować tak, by były nośne

    Produkt technicznie nienaganny może być wadliwy już przez niedostateczną instrukcję. Niech Państwo sformułują ostrzeżenia dla rozsądnie dającego się oczekiwać — także nie całkiem zgodnego z przeznaczeniem — użytku, dobrze widoczne i zrozumiałe. Wada instrukcyjna to wada, której najłatwiej uniknąć, a najtrudniej ją wygadać w sądzie.

  • Obserwować produkt po wprowadzeniu do obrotu

    Niech Państwo utworzą drogę, na której zgłoszenia szkód, reklamacje i sygnały z użytkowania spływają do Państwa i są analizowane. Gdy ujawni się zagrożenie, muszą Państwo ostrzec i w razie potrzeby wycofać produkt. Ta obserwacja produktu to nie ozdoba, lecz część Państwa obowiązku staranności — a jej dokumentacja to Państwa ochrona w procesie.

  • Wyjaśnić łańcuch dostaw i swoją rolę

    Niech Państwo sprawdzą, czy w rozumieniu prawa są Państwo producentem, quasi-producentem czy importerem (§ 4 ProdHaftG) — od tego bowiem zależy, czy i jak Państwo odpowiadają. Niech Państwo zabezpieczą się umownie wobec poddostawców i udokumentują pochodzenie towaru, by w razie czego nie ponieść jako rzekomo jedyny osiągalny pełnego ciężaru.

  • Ubezpieczyć się na wypadek — i sprawdzić zakres ochrony

    Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej za produkt oraz — dla ryzyka wycofania — ubezpieczenie kosztów wycofania mogą złagodzić gospodarczy cios. Niech Państwo dokładnie sprawdzą zakres ochrony: właśnie koszty wycofania, rozszerzona odpowiedzialność za produkt i rozgraniczenie między odpowiedzialnością z ProdHaftG a deliktową to punkty, na których rozstrzyga się ochrona i wyłączenie.

Częste błędy — i jak ich uniknąć

  • Zdać się na „brak winy"

    Najczęstszy i najdroższy błąd: ustawa o odpowiedzialności za produkt każe Państwu odpowiadać niezależnie od winy (§ 1 ust. 1 ProdHaftG). To, czy byli Państwo staranni, jest tam bez znaczenia — wystarczy, że produkt był wadliwy i spowodował szkodę. Kto ustawia zarządzanie ryzykiem tylko pod winę, ubezpiecza niewłaściwą flankę.

  • Zaniedbać obowiązek obserwacji produktu i obowiązek instrukcyjny

    Kto po sprzedaży już nie patrzy, nie analizuje sygnałów z użytkowania i przy rozpoznawalnych zagrożeniach nie ostrzega ani nie wycofuje produktu, narusza samodzielny obowiązek staranności — i staje w odpowiedzialności deliktowej z ciężarem dowodu przeciw sobie (BGH, wyrok z 02.02.1999 — VI ZR 392/97). Właśnie tu powstają wielkie szkody, nie przy taśmie.

  • Uważać się za zwykłego handlowca

    Kto sprzedaje pod własną marką albo importuje z państwa trzeciego do EOG, uchodzi za producenta (§ 4 ProdHaftG) — z pełną odpowiedzialnością. Kto nie rozpoznaje tej roli i się nie zabezpiecza, często staje się jedynym osiągalnym przeciwnikiem żądania, podczas gdy właściwy wytwórca pozostaje poza zasięgiem.

  • Odczytywać ryzyko rozwoju jako list żelazny

    To, że wada wg stanu nauki i techniki nie była rozpoznawalna, może wyłączyć odpowiedzialność (§ 1 ust. 2 nr 5 ProdHaftG). Ale ciężar dowodu tego spoczywa na Państwu (§ 1 ust. 4 ProdHaftG). Bez rzetelnej dokumentacji Państwa badań i ówczesnego stanu wiedzy tego wyłączenia w procesie prawie nie da się przeprowadzić.

Koszty i czas

Przy odpowiedzialności za produkt niemal o wszystkim rozstrzyga profilaktyka. Kto od początku poważnie traktuje pojęcie wady, instrukcję i obserwację produktu oraz dokumentuje swoje kroki kontroli, ostrzegania i reakcji, często zapobiega temu, by z przypadku szkody w ogóle powstała skuteczna odpowiedzialność — albo przynajmniej zdobywa podstawę, by się uwolnić. To najtańsza droga. Kto reaguje dopiero, gdy żądanie już leży na stole, broni powstałej już pozycji przeciw ciężarowi dowodu, który często biegnie przeciw niemu — to również możliwe, ale stawka jest wyższa.

Stałych cen pakietowych świadomie nie podajemy — a ustawowe górne granice ProdHaftG to nie ceny, lecz górne granice odpowiedzialności. Czy chodzi o prewencyjne badanie ryzyka, o ukształtowanie ostrzeżeń i procesów wycofania, o obronę przed konkretnym żądaniem czy o obronę w postępowaniu — rozstrzyga się to dopiero, gdy poznamy Państwa sytuację, Państwa rolę w łańcuchu dostaw i stan sprawy. Rząd wielkości i uczciwą ocenę, która droga jest dla Państwa sensowna, otrzymają Państwo, gdy tylko dowiemy się, o co chodzi.

Częste pytania

Czy naprawdę odpowiadam, choć nikt nie może wykazać mi winy?

Tak — to sedno ustawy o odpowiedzialności za produkt. Jeśli przez wadę produktu ktoś zostaje zabity, dozna obrażeń albo uszkodzona zostaje rzecz, producent odpowiada za naprawienie szkody bez względu na winę (§ 1 ust. 1 ProdHaftG). Chodzi o odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Poszkodowany musi udowodnić wadę, szkodę i związek przyczynowy (§ 1 ust. 4 ProdHaftG); to, czy pracowali Państwo starannie, na tym torze nie ma znaczenia. Obok tego istnieje deliktowa odpowiedzialność producenta wg § 823 ust. 1 BGB, gdzie wprawdzie potrzebna jest wina, ale ciężar jej dowodu spoczywa na Państwu jako producencie (BGH, wyrok z 02.02.1999 — VI ZR 392/97).

Kiedy produkt w ogóle uchodzi za „wadliwy"?

Produkt ma wadę, gdy nie zapewnia bezpieczeństwa, jakiego z uwzględnieniem wszystkich okoliczności można zasadnie oczekiwać — w szczególności jego prezentacji, użytku, z którym można się rozsądnie liczyć, oraz chwili wprowadzenia do obrotu (§ 3 ProdHaftG). Miarą jest uzasadnione oczekiwanie bezpieczeństwa, a nie to, co technicznie najlepsze. I produkt nie jest wadliwy już przez to, że później na rynek trafił lepszy (§ 3 ust. 2 ProdHaftG).

Jestem tylko importerem / sprzedaję pod własną marką — czy to mnie dotyczy?

Tak. Za producenta uchodzi nie tylko wytwórca, lecz także ten, kto przez umieszczenie swojego nazwiska, swojej marki lub oznaczenia podaje się za producenta (quasi-producent), oraz ten, kto w celach dystrybucji wprowadza produkt na obszar Europejskiego Obszaru Gospodarczego (importer) — obaj odpowiadają jak producent (§ 4 ust. 1, ust. 2 ProdHaftG). Jeśli producenta nie da się ustalić, odpowiadać może nawet dostawca, o ile w ciągu miesiąca nie wskaże producenta (§ 4 ust. 3 ProdHaftG).

Czy istnieje górna granica mojej odpowiedzialności?

Przy szkodach na osobie tak: jeśli zostały spowodowane przez jeden produkt albo produkty tego samego rodzaju z tą samą wadą, zobowiązany do naprawienia odpowiada wg ProdHaftG tylko do górnej granicy 85 milionów euro (§ 10 ust. 1 ProdHaftG). Przy szkodach na rzeczy poszkodowany ponosi udział własny w wysokości 500 euro (§ 11 ProdHaftG). Ważne: to ustawowe granice odpowiedzialności na zasadzie ryzyka; równoległa odpowiedzialność deliktowa wg § 823 BGB tej górnej granicy nie zna.

Jak długo po sprzedaży mogę być jeszcze pociągnięty?

Roszczenie z ProdHaftG przedawnia się w trzy lata od powzięcia wiedzy o szkodzie, wadzie i osobie zobowiązanego do naprawienia (§ 12 ProdHaftG). Niezależnie od tego wygasa ono co do zasady dziesięć lat po chwili, w której wprowadzili Państwo produkt do obrotu (§ 13 ProdHaftG). Ta granica dziesięciu lat odnosi się do odpowiedzialności z ProdHaftG; deliktowa odpowiedzialność producenta rządzi się własnymi regułami przedawnienia.

Jak szybko się Państwo odezwą?

Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48. Zwłaszcza gdy w grze jest już żądanie albo zaczyna się rysować, że produkt trzeba wycofać, liczy się każdy dzień — proszę opisać sprawę raczej wcześniej niż później.

„Odpowiedzialność za produkt zaskakuje producentów niemal zawsze w tym samym miejscu: ustawiają całe zarządzanie ryzykiem pod winę, a przecież ustawa o odpowiedzialności za produkt każe odpowiadać całkowicie bez winy, a tor deliktowy wymaga właśnie po sprzedaży, by patrzeć, ostrzegać i w razie potrzeby wycofywać. Kto poważnie traktuje instrukcję i obserwację produktu oraz to dokumentuje, ma w razie czego coś w ręku", mówi adwokat Sebastian Müller.

Ustawy i orzeczenia do wglądu

  • § 1 ProdHaftG — odpowiedzialność: niezależny od winy obowiązek naprawienia szkody przez producenta przy śmierci, uszkodzeniu ciała/zdrowia albo uszkodzeniu rzeczy (ust. 1); podstawy wyłączenia, m.in. ryzyko rozwoju (ust. 2 nr 1–5); rozdział ciężaru dowodu (ust. 4).
  • § 3 ProdHaftG — wada: produkt nie zapewnia bezpieczeństwa, jakiego z uwzględnieniem wszystkich okoliczności (prezentacja, dający się rozsądnie oczekiwać użytek, chwila wprowadzenia do obrotu) można zasadnie oczekiwać; brak wady tylko z powodu późniejszego ulepszenia produktu (ust. 2).
  • § 4 ProdHaftG — producent: wytwórca produktu finalnego, surowca i produktu częściowego; quasi-producent (nazwisko/marka/oznaczenie); importer do EOG; posiłkowo dostawca, który w ciągu miesiąca nie wskaże producenta.
  • § 8 ProdHaftG — zakres obowiązku naprawienia przy uszkodzeniu ciała: koszty leczenia, szkoda zarobkowa, zwiększone potrzeby; słuszne zadośćuczynienie pieniężne za szkodę niemajątkową.
  • § 10 ProdHaftG — górna granica odpowiedzialności: przy szkodach na osobie spowodowanych przez jeden produkt albo produkty tego samego rodzaju z tą samą wadą górna granica 85 milionów euro.
  • § 11 ProdHaftG — udział własny przy szkodzie na rzeczy: poszkodowany ponosi szkodę do 500 euro sam.
  • § 12 ProdHaftG — przedawnienie: trzy lata od powzięcia wiedzy o szkodzie, wadzie i osobie zobowiązanego do naprawienia.
  • § 13 ProdHaftG — wygaśnięcie roszczeń: co do zasady dziesięć lat po wprowadzeniu szkodzącego produktu do obrotu.
  • § 823 BGB — obowiązek naprawienia szkody: odpowiedzialność deliktowa przy naruszeniu dóbr absolutnych (życie, ciało, zdrowie, własność) — podstawa odpowiedzialności producenta obok ProdHaftG, z wymogiem winy, ale z odwróceniem ciężaru dowodu na niekorzyść producenta.
  • BGH, wyrok z 02.02.1999 — VI ZR 392/97 — deliktowa odpowiedzialność producenta (§ 823 ust. 1 BGB): jeśli przy zgodnym z przeznaczeniem użyciu wadliwie wytworzonego produktu dochodzi do naruszenia własności, producent musi udowodnić, że nie obciąża go obiektywna sprzeczność z obowiązkiem ani wina (odwrócenie ciężaru dowodu, także w stosunkach między przedsiębiorcami; wątek obowiązku zabezpieczenia dowodowego, Befundsicherungspflicht).

Cztery kategorie wad odpowiedzialności producenta (wada konstrukcyjna, produkcyjna, instrukcyjna oraz brak obserwacji produktu) oraz obowiązki ostrzeżenia i wycofania są wypracowane orzecznictwem i przedstawione tu jako zarys. Co do nowej unijnej dyrektywy o odpowiedzialności za produkt z roku 2024 miarodajne jest, że dla przedstawionego tu stanu prawnego przyjęto obowiązującą niemiecką ustawę o odpowiedzialności za produkt.

Państwa sprawa zamiast ogólnych odpowiedzi

Proszę krótko opisać, o co chodzi — otrzymają Państwo pierwszą ocenę. Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48.

Opisz swoją sprawę