Prowadzą Państwo firmę w Niemczech albo właśnie ją zakładają i chcą dwóch rzeczy naraz: pozostać elastyczni jak w spółce osobowej — i nie odpowiadać majątkiem prywatnym za długi spółki. GmbH & Co. KG to forma prawna, która ma połączyć jedno z drugim. Pomysł jest prosty i zarazem przewrotny: to spółka komandytowa (Kommanditgesellschaft, KG), w której jedynym wspólnikiem odpowiadającym bez ograniczeń nie jest osoba, lecz GmbH. W rezultacie nikt z krwi i kości nie odpowiada bez granic — nieograniczona odpowiedzialność kończy się na majątku GmbH. Działa to jednak tylko dopóty, dopóki struktura jest w porządku. Zwrócony wkład, transakcja przed wpisem do rejestru handlowego, błędne oznaczenie formy prawnej w firmie — i ograniczenie odpowiedzialności, o które Państwu chodziło, zaczyna pękać. Poniżej przeczytają Państwo, jak zbudowana jest GmbH & Co. KG, kto za co odpowiada i gdzie leżą pułapki — według prawa obowiązującego dziś w Niemczech.
Stan prawny prostym językiem
GmbH & Co. KG wygląda skomplikowanie, bo splatają się w niej dwie spółki — za tym stoi jednak prosta myśl. Bierze się spółkę komandytową, w której zawsze musi być wspólnik odpowiadający bez ograniczeń, i w to miejsce wstawia się nie osobę, lecz GmbH. Formalnie dalej „ktoś" odpowiada bez ograniczeń — ale tym kimś jest spółka, której własna odpowiedzialność jest już ograniczona do jej majątku. Na końcu łańcucha nie stoi więc człowiek, który ręczy swoim domem. Aby zrozumieć, gdzie odpowiedzialność sięga i gdzie się kończy, trzeba rozdzielić trzy rzeczy: strukturę, poziomy odpowiedzialności oraz prowadzenie spółki.
Struktura — dwie spółki, jedno przedsiębiorstwo. Spółka komandytowa to spółka, której cel skierowany jest na prowadzenie działalności gospodarczej i w której odpowiedzialność części wspólników — komandytariuszy — wobec wierzycieli jest ograniczona do określonej kwoty, sumy komandytowej (Haftsumme), podczas gdy druga część — wspólnik odpowiadający osobiście (komplementariusz) — odpowiada bez ograniczeń (§ 161 ust. 1 HGB). W GmbH & Co. KG są teraz dwa poziomy. Na jednym leży sama KG z działalnością operacyjną; tu udział mają komandytariusze — zwykle Państwo i Państwa współwspólnicy. Na drugim stoi GmbH-komplementariusz, która jako jedyny wspólnik odpowiadający bez ograniczeń wstępuje do KG. Często te same osoby są zarazem komandytariuszami KG i wspólnikami GmbH-komplementariusza. Powstaje w ten sposób twór, który na zewnątrz występuje jako jedno przedsiębiorstwo, prawnie zaś składa się z dwóch splecionych spółek — a o ile prawo KG nie stanowi inaczej, do KG stosuje się odpowiednio przepisy o spółce jawnej (offene Handelsgesellschaft, § 161 ust. 2 HGB).
Odpowiedzialność komplementariusza — nieograniczona, ale tu jest nim GmbH. Wspólnik odpowiadający osobiście odpowiada wobec wierzycieli spółki osobiście i jako dłużnik solidarny (§ 126 HGB, przez § 161 ust. 2 HGB stosowany do KG); odmienne porozumienie jest wobec osób trzecich bezskuteczne. To pełna, nieograniczona odpowiedzialność — i właśnie ją w GmbH & Co. KG się rozbraja, wstawiając w to miejsce GmbH. GmbH odpowiada wprawdzie bez ograniczeń za zobowiązania KG, ale sama odpowiada tylko swoim własnym majątkiem; za GmbH nie stoi żadna osoba odpowiadająca bez ograniczeń. To właśnie owo pośrednie ograniczenie odpowiedzialności, które stanowi cały sens tej konstrukcji: nieograniczona odpowiedzialność istnieje nadal, ale prowadzi do majątku spółki kapitałowej, a nie do majątku prywatnego człowieka. (Uwaga na marginesie, że po modernizacji prawa spółek osobowych — MoPeG — przesunęło się miejsce prawne: nieograniczona odpowiedzialność stoi dziś w § 126 HGB — dawniej znany w tej roli § 128 HGB reguluje obecnie zarzuty wspólnika, a nie samą odpowiedzialność.)
Odpowiedzialność komandytariusza — do sumy komandytowej i ani centa więcej, dopóki wkład stoi. Komandytariusz odpowiada wobec wierzycieli spółki bezpośrednio, ale tylko do wysokości swojej sumy komandytowej — a odpowiedzialność ta jest wyłączona, o ile wniósł umówiony wkład (§ 171 ust. 1 HGB). To sedno całości z Państwa perspektywy jako komandytariusza: gdy wniosą Państwo wkład w wysokości sumy komandytowej wpisanej do rejestru handlowego, są Państwo wobec wierzycieli „poza grą" — osobista odpowiedzialność jest załatwiona. Do czasu wpisu suma komandytowa określa się według rzeczywiście umówionej kwoty; od wpisu — według kwoty wpisanej (§ 172 ust. 1 HGB). Ważna jest różnica między dwiema wielkościami, które często się myli: umówiony w umowie wkład obowiązkowy (Pflichteinlage) to to, co są Państwo winni w stosunku wewnętrznym spółki; suma komandytowa (Haftsumme) to kwota wpisana do rejestru, do której odpowiadają Państwo wobec wierzycieli na zewnątrz. Dopiero gdy wkład popłynął w wysokości sumy komandytowej, wchodzi w grę zwolnienie z odpowiedzialności.
Najgroźniejsza pułapka — zwrócony wkład. Teraz miejsce, w którym pozornie załatwiona odpowiedzialność komandytariusza może zmartwychwstać. O ile wkład zostaje zwrócony komandytariuszowi, uważa się go wobec wierzycieli za niewniesiony (§ 172 ust. 4 zd. 1 HGB). To samo dotyczy sytuacji, gdy komandytariusz pobiera udziały w zysku, podczas gdy jego udział kapitałowy jest przez straty obniżony poniżej sumy komandytowej — albo o ile pobranie obniża udział kapitałowy poniżej sumy komandytowej (§ 172 ust. 4 zd. 2 HGB). W przekładzie znaczy to: gdy komandytariusz wyciąga ze spółki to, co w rzeczywistości narusza jego odpowiadający wkład, jego osobista odpowiedzialność odżywa dokładnie w tym zakresie. Federalny Trybunał Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof, BGH) ujął to dobitnie: według § 172 ust. 4 HGB każdy zwrot na rzecz komandytariusza jest odpowiedzialnościotwórczy, jeśli i o ile przez to jego udział kapitałowy spada poniżej sumy komandytowej lub już wcześniej jej nie osiągał — w rozstrzygniętej sprawie chodziło nawet o zwrot agio (BGH, wyrok z 05.05.2008 — II ZR 105/07). Dla Państwa znaczy to: „wypłata", która nie jest pokryta rzeczywistym zyskiem, nie jest nagrodą, lecz odroczoną odpowiedzialnością. Może wrócić lata później — właśnie wtedy, gdy spółka najpilniej potrzebuje pieniędzy.
Działanie przed wpisem — druga pułapka. Liczy się także moment. Jeśli spółka bierze udział w obrocie prawnym, zanim zostanie wpisana do rejestru handlowego, każdy komandytariusz, który zgodził się na ten udział, odpowiada za zobowiązania powstałe do wpisu jak wspólnik odpowiadający osobiście — a więc bez ograniczeń — chyba że wierzycielowi było wiadomo, że jest on tylko komandytariuszem (§ 176 ust. 1 HGB). Kto więc zaczyna, zanim KG zostanie wpisana, traci dla tej fazy właśnie tę ochronę, o którą mu chodziło. Ograniczona odpowiedzialność komandytariusza nie jest stanem, który powstaje automatycznie z umową spółki — staje się naprawdę pewna dopiero z wpisem.
Prowadzenie spraw i reprezentacja — komandytariusz stoi z boku. Komandytariusze są wyłączeni z prowadzenia spraw (§ 164 HGB), a komandytariusz jako taki nie jest też uprawniony do reprezentowania spółki (§ 170 ust. 1 HGB). KG jest dlatego prowadzona i reprezentowana na zewnątrz przez jej jedynego wspólnika odpowiadającego osobiście — GmbH-komplementariusza. A ponieważ GmbH nie może działać sama, działa przez swojego członka zarządu (Geschäftsführer). Tak powstaje typowe sterowanie GmbH & Co. KG: członek zarządu GmbH-komplementariusza faktycznie prowadzi operacyjne przedsiębiorstwo KG. To także punkt, w którym stykają się oba światy — bo ten członek zarządu podlega z kolei surowemu kręgowi obowiązków członka zarządu GmbH, z własną, osobistą odpowiedzialnością zarządu, którą należy oddzielić od opisanej tu odpowiedzialności wspólników.
Oznaczenie formy prawnej — nie kosmetyka. Ponieważ w GmbH & Co. KG żadna osoba fizyczna nie odpowiada bez ograniczeń, firma musi to uczynić widocznym. Firma KG i tak musi zawierać oznaczenie „Kommanditgesellschaft" albo powszechnie zrozumiały skrót (§ 19 ust. 1 pkt 3 HGB); jeśli dodatkowo żadna osoba fizyczna nie odpowiada osobiście, firma musi zawierać oznaczenie wskazujące ograniczenie odpowiedzialności (§ 19 ust. 2 HGB) — stąd dodatek „GmbH & Co. KG". To nie formalizm: obrót gospodarczy ma na pierwszy rzut oka rozpoznać, że za przedsiębiorstwem nie stoi żadna osoba odpowiadająca bez ograniczeń. Kto ten dodatek pomija albo zniekształca, naraża się na zarzut wprowadzania w błąd co do stosunków odpowiedzialności.
Praktyka Dwa zdania najlepiej mieć przed oczami jako komandytariusz. Po pierwsze: to, co sobie wypłacam, musi być pokryte rzeczywistym zyskiem — inaczej ściągam z powrotem swoją już załatwioną odpowiedzialność (§ 172 ust. 4 HGB). Zanim przyjmą Państwo wypłatę, powinni wiedzieć, czy Państwa konto kapitałowe jest powyżej sumy komandytowej. Po drugie: nie zaczynam w imieniu KG, zanim nie zostanie wpisana — inaczej odpowiadam za tę fazę jak pełny wspólnik (§ 176 HGB). Oba błędy są takie, że nie widać ich, gdy się je popełnia, a rachunek wystawiają dopiero w kryzysie.
Ten artykuł dotyczy GmbH & Co. KG jako formy prawnej. Gdy chodzi o czyste założenie samego GmbH-komplementariusza — umowę spółki, kapitał zakładowy, wniesienie kapitału — proszę przeczytać Założenie spółki GmbH w Niemczech; o osobistej odpowiedzialności tego, kto prowadzi GmbH-komplementariusza, mowa jest w Odpowiedzialność członka zarządu.
Częste pytania
Dlaczego w GmbH & Co. KG nikt nie odpowiada majątkiem prywatnym?
Ponieważ w miejscu, w którym KG zawsze potrzebuje wspólnika odpowiadającego bez ograniczeń, nie stoi osoba, lecz GmbH. Wspólnik odpowiadający osobiście odpowiada wprawdzie bez ograniczeń (§ 126 HGB w zw. z § 161 ust. 2 HGB) — ale tę rolę przejmuje GmbH-komplementariusz, którego własna odpowiedzialność jest już ograniczona do jego majątku. Komandytariusze i tak odpowiadają tylko do sumy komandytowej i po wniesieniu wkładu są wolni (§ 171 ust. 1 HGB). Na końcu nie stoi żadna osoba fizyczna, która ręczy bez granic.
Jestem komandytariuszem i wniosłem wkład — czy mimo to mogę jeszcze odpowiadać?
Co do zasady nie: jeśli wkład został wniesiony w wysokości sumy komandytowej, Państwa odpowiedzialność wobec wierzycieli jest wyłączona (§ 171 ust. 1 HGB). Są jednak dwa wyjątki. Po pierwsze, Państwa odpowiedzialność odżywa, o ile wkład zostaje Państwu zwrócony albo pobierają Państwo zysk, gdy udział kapitałowy jest poniżej sumy komandytowej (§ 172 ust. 4 HGB; BGH, wyrok z 05.05.2008 — II ZR 105/07). Po drugie, za transakcje przed wpisem KG odpowiadają Państwo w pewnych okolicznościach jak pełny wspólnik (§ 176 ust. 1 HGB).
Co się dzieje, gdy jako komandytariusz każę sobie wypłacać?
Dopóki wypłata jest pokryta rzeczywistym zyskiem, jest nieszkodliwa. Jeśli jednak wkład zostaje zwrócony albo pobierają Państwo zysk, gdy udział kapitałowy jest przez straty obniżony poniżej sumy komandytowej, wkład uważa się w tym zakresie wobec wierzycieli za niewniesiony — Państwa osobista odpowiedzialność odżywa w wysokości wypłaty (§ 172 ust. 4 HGB). Federalny Trybunał Sprawiedliwości uznaje za wystarczający każdy taki zwrot (BGH, wyrok z 05.05.2008 — II ZR 105/07). Proszę dlatego przed każdym pobraniem sprawdzić stan swojego konta kapitałowego.
Czy komandytariusz może prowadzić sprawy spółki?
Z prowadzenia spraw komandytariusz jest co do zasady wyłączony (§ 164 HGB), a jako taki nie może też reprezentować spółki na zewnątrz (§ 170 ust. 1 HGB). Spółkę prowadzi i reprezentuje wspólnik odpowiadający osobiście — w GmbH & Co. KG więc GmbH-komplementariusz, a ten działa przez swojego członka zarządu. Faktycznie przedsiębiorstwo KG prowadzi zatem członek zarządu GmbH; podlega przy tym własnemu kręgowi obowiązków.
GmbH czy GmbH & Co. KG — jaka jest różnica?
Obie w rezultacie osłaniają majątek prywatny. GmbH to spółka kapitałowa o sztywnej strukturze i kapitale zakładowym. GmbH & Co. KG to spółka osobowa (KG), w której GmbH przejmuje nieograniczoną odpowiedzialność — łączy ochronę odpowiedzialności z ruchliwością spółki osobowej, jest za to bardziej złożona, bo trzeba prowadzić dwie spółki. Która forma pasuje, zależy od Państwa celów, na przykład od pożądanego podziału zysku i struktury. O założeniu samego GmbH proszę przeczytać Założenie spółki GmbH w Niemczech.
Jak szybko się Państwo odezwą?
Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48. Zwłaszcza gdy zbliża się założenie spółki albo w grze jest już osobiste żądanie zapłaty, liczy się każdy dzień — proszę opisać sprawę raczej wcześniej niż później.
„GmbH & Co. KG chroni niezawodnie — dopóki traktuje się ją poważnie. Najdroższe sprawy, jakie widzę, to nie źle zbudowane struktury, lecz komandytariusze, którzy latami kazali sobie wypłacać, nie sprawdzając, czy ich konto kapitałowe to udźwignie. Gdy potem przychodzi wierzyciel, odżywa odpowiedzialność uznana dawno za załatwioną", mówi adwokat Sebastian Müller.