Chcą Państwo pokazać w reklamie, że Państwa produkt jest lepszy niż produkt lidera rynku — w Niemczech wolno, ale tylko pod wąskimi warunkami
Państwa oferta jest tańsza, szybsza albo wydajniejsza niż oferta znanego konkurenta — i chcą Państwo móc to powiedzieć, z nazwiskiem. Wolno: reklama porównawcza jest dziś w Niemczech co do zasady dozwolona, inaczej niż uczyły się całe pokolenia przedsiębiorców. Ale przyzwolenie ma swoją cenę. Ustawa wiąże je z szeregiem warunków, które muszą być spełnione wszystkie naraz — a jedno potknięcie zmienia dopuszczalne porównanie w reklamę nieuczciwą, która może kosztować Państwa wezwanie do zaniechania (Abmahnung), zabezpieczenie tymczasowe i cały przekaz reklamowy. Poniżej: gdzie dokładnie biegnie granica — czy chcą Państwo reklamować się porównaniem, czy bronić się przed porównaniem, które ktoś inny czyni na Państwa temat.
Najważniejsze w 30 sekund
Reklama porównawcza to każda reklama, która czyni rozpoznawalnym konkurenta albo jego towary (§ 6 ust. 1 UWG) — nawet jeśli nie podają Państwo nazwy, lecz tylko jednoznacznie na nią nawiązują. Jest co do zasady dozwolona, nie zakazana.
Przyzwolenie stoi jednak pod warunkami kumulatywnymi: § 6 ust. 2 UWG wylicza sześć przypadków, w których porównanie jest nieuczciwe. Wystarczy jedno jedyne z tych naruszeń, by całe porównanie się przewróciło — wszystkie przesłanki muszą być spełnione razem.
Porównanie musi dotyczyć tego samego zapotrzebowania i odnosić się obiektywnie do weryfikowalnych, typowych cech albo do ceny (§ 6 ust. 2 nr 1, 2 UWG). „Jesteśmy po prostu lepsi" to nie dopuszczalne porównanie, lecz twierdzenie, którego nie da się sprawdzić.
Najczęstsza pułapka to oczernianie lub dyskredytacja konkurenta (§ 6 ust. 2 nr 5 UWG, do tego § 4 nr 1 UWG). Kto ośmiesza rywala, deprecjonuje go lub przedstawia z pogardą, opuszcza obszar chroniony — nawet jeśli porównanie jest rzeczowo prawdziwe.
Nieuczciwe porównanie wywołuje roszczenia o zaniechanie i usunięcie skutków każdego konkurenta (§ 8 UWG), z reguły wszczynane wezwaniem do zaniechania (Abmahnung, § 13 UWG) i często egzekwowane zabezpieczeniem tymczasowym — reklamę trzeba wtedy w krótkim czasie zatrzymać.
Typowe sytuacje
Chcą Państwo reklamować się porównaniem
Państwa produkt trzyma dłużej, Państwa taryfa jest tańsza, Państwa rozwiązanie oszczędza wymierny czas — i chcą Państwo pokazać to ofensywnie, chętnie z myślą o liderze rynku. Zanim kampania ruszy, rozstrzyga się, czy porównanie przejdzie przez wszystkie sześć uszek igielnych § 6 ust. 2 UWG. Błąd w jednym jedynym punkcie — i drogo wyprodukowana reklama staje się ryzykiem wezwania do zaniechania.
Konkurent porównuje się z Państwem
Rywal stawia swoją ofertę obok Państwa i sprawia, że wypadają Państwo gorzej, niż odpowiada to prawdzie — albo w oczerniającym tonie. Teraz liczy się badawcze spojrzenie: czy porównanie wytrzymuje obiektywną weryfikowalność? Czy wprowadza w błąd? Czy Państwa oczernia? Tam, gdzie pada jedna z granic, mają Państwo w ręku roszczenie o zaniechanie.
Wezwanie do zaniechania już leży na stole
Państwa trwająca kampania wywołała wezwanie do zaniechania (Abmahnung) albo grozi już zabezpieczenie tymczasowe. Teraz nie chodzi już o kształt, lecz o tempo i obronę — zaniechać, zmodyfikować albo zakwestionować zasadność zarzutu. W tym postępowaniu pilnym liczy się każda godzina.
Zasada się odwróciła: dozwolone zamiast zakazanego
Wielu przedsiębiorców nosi w głowie dawną regułę: „O konkurencji się nie mówi, a już na pewno nie we własnej reklamie". To było kiedyś słuszne — reklama porównawcza długo uchodziła za co do zasady niedozwoloną. Dziś jest odwrotnie. Na gruncie dyrektywy europejskiej reklama porównawcza jest w prawie niemieckim co do zasady dozwolona; to uznany, sprzyjający konkurencji środek, bo ułatwia klientowi decyzję. Zakazane jest nie porównanie jako takie, lecz tylko porównanie nieuczciwe.
Czym w ogóle jest porównanie w tym sensie, ustawa ujmuje szeroko: reklama porównawcza to każda reklama, która bezpośrednio lub pośrednio czyni rozpoznawalnym konkurenta albo oferowane przez niego towary lub usługi (§ 6 ust. 1 UWG). Nie zależy więc od tego, czy podają Państwo nazwę konkurenta. Wystarczy, że docelowy odbiorca rozpozna, o kogo chodzi — „znany dostawca z południa Niemiec", nie do pomylenia kolor, charakterystyczny detal logo, „numer jeden na rynku". Gdy tylko konkurent staje się identyfikowalny, obowiązują reguły § 6 UWG, bez względu na to, jak zawoalowana była aluzja.
Praktyka Sprawdzają Państwo najpierw, czy w ogóle reklamują się porównawczo: czy określony konkurent staje się rozpoznawalny dla Państwa publiczności? Jeśli tak, droga przez § 6 ust. 2 UWG jest nieunikniona — także wtedy, gdy sądzili Państwo, że aluzją są „po bezpiecznej stronie". Właśnie rzekomo sprytny omowny opis, który każdy natychmiast przyporządkuje, jest pełnym porównaniem ze wszystkimi wymaganiami.
Sześć uszek igielnych § 6 ust. 2 UWG
Sercem regulacji jest § 6 ust. 2 UWG. Wylicza on sześć przypadków, w których porównanie jest nieuczciwe. Przesłanki te czyta się kumulatywnie: Państwa porównanie jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy nie rozbija się o żaden z tych punktów. Jeśli przepada w jednym uszku, cała reklama jest nieuczciwa — nawet jeśli pozostałe pięć przechodzi bez trudu. Nieuczciwie działa według tego, kto reklamuje się porównawczo, jeżeli porównanie:
1. Nie dotyczy tego samego zapotrzebowania ani przeznaczenia. Porównanie musi odnosić się do towarów lub usług „dla tego samego zapotrzebowania lub tego samego przeznaczenia" (§ 6 ust. 2 nr 1 UWG). Wolno Państwu porównać swój produkt tylko z funkcjonalnie wymienialnym produktem konkurenta — jabłka z jabłkami. Porównanie usługi premium z wariantem podstawowym, który pokrywa inne zapotrzebowanie, kuleje i jest zaczepialne.
2. Nie jest obiektywne i weryfikowalne. Porównanie musi być odniesione „obiektywnie do jednej lub kilku istotnych, relewantnych, weryfikowalnych i typowych cech albo do ceny" (§ 6 ust. 2 nr 2 UWG). To centralna przeszkoda merytoryczna: porównywać wolno tylko twarde, sprawdzalne fakty — cenę, czas trwania, zużycie, wymierne dane wydajności. Ogólnikowe „jesteśmy lepsi", uczucie, nie dająca się udowodnić ocena wypada poza nawias. Miernik musi być tak dobrany, by osoba trzecia mogła go zweryfikować.
3. Stwarza ryzyko pomyłki. Porównanie nie może prowadzić „do ryzyka pomyłki" między Państwem a konkurentem albo między towarami lub używanymi oznaczeniami (§ 6 ust. 2 nr 3 UWG). Kto w porównaniu używa cudzych oznaczeń tak, że klient myli oferty lub oferentów, opuszcza dozwolony obszar.
4. Wykorzystuje nieuczciwie renomę cudzego oznaczenia. Nieuczciwe jest także, kto „w sposób nieuczciwy wykorzystuje lub narusza renomę oznaczenia używanego przez konkurenta" (§ 6 ust. 2 nr 4 UWG). Nie wolno Państwu nadużywać dobrego imienia konkurencji jako odskoczni dla własnej oferty — dopuszczalne porównanie informuje, nie wysysa cudzej renomy (pasożytnicze wykorzystanie renomy).
5. Oczernia lub dyskredytuje. Porównanie nie może „oczerniać lub dyskredytować" towarów, usług, działalności albo stosunków osobistych lub gospodarczych konkurenta (§ 6 ust. 2 nr 5 UWG). To praktycznie najczęstsza pułapka — o tym za chwilę więcej. Rzeczowe wskazanie na wadę drugiej strony jest dozwolone; deprecjacja, kpina, przedstawienie z pogardą — nie.
6. Przedstawia jako imitację lub naśladownictwo. Wreszcie nieuczciwie działa, kto przedstawia własny towar „jako imitację lub naśladownictwo towaru lub usługi rozprowadzanej pod chronionym oznaczeniem" (§ 6 ust. 2 nr 6 UWG). Kto reklamuje się „jak oryginał, tylko taniej" i prezentuje się w ten sposób jako podróbka produktu markowego, działa nieuczciwie.
Praktyka Traktują Państwo te sześć numerów jak listę kontrolną, którą Państwa porównanie musi przejść w całości. Nie wystarczy spełnić „większości". Przechodzą Państwo każdą wypowiedź reklamy pojedynczo i pytają przy każdej: czy jest obiektywnie weryfikowalna (nr 2)? Czy oczernia drugą stronę (nr 5)? Najsłabszy punkt rozstrzyga o całości.
Najgroźniejsza pułapka: oczernianie i dyskredytacja
W praktyce większość porównań przewraca się nie na suchych kwestiach rzeczowych, lecz na tonie. Chęć, by konkurenta nie tylko pokonać, ale i sprawić, że wypadnie źle, jest po ludzku zrozumiała — i prawnie niebezpieczna. § 6 ust. 2 nr 5 UWG zakazuje oczerniać lub dyskredytować w porównaniu konkurenta, jego towary, działalność albo stosunki gospodarcze. Tę samą ocenę niesie § 4 nr 1 UWG, który celowe oczernianie lub dyskredytację konkurenta w ogóle uznaje za nieuczciwe.
Granica biegnie między rzeczową informacją a deprecjacją. Dozwolone jest trzeźwe wskazanie, że Państwa produkt w wymiernym punkcie wypada lepiej — nawet jeśli dla drugiej strony jest to nieprzyjemne. Porównanie, które sprawia, że konkurent wypada gorzej, nie jest już z tego samego powodu niedozwolone; to leży w naturze każdego porównania. Niedozwolone staje się tam, gdzie do wypowiedzi rzeczowej dochodzi deprecjacja osoby lub przedsiębiorstwa — kpina, ośmieszanie, ogólnikowe przedstawienie z pogardą, poniżający podtekst wykraczający poza sprawę. Kto pisze „nasz akumulator trzyma o 20 procent dłużej", informuje. Kto pisze „podczas gdy konkurencja zostawia Państwa na lodzie ze swoją przestarzałą techniką", deprecjonuje.
Granica jest cienka, a ocena silnie zależy od przypadku i od ogólnego wrażenia reklamy. Ironia, przesada i humor nie są same w sobie zakazane, ale szybko przechylają się w dyskredytację, gdy wystawiają drugą stronę na pośmiewisko. A co reklamujący odczuwa jako „lekkie", sąd w razie wątpliwości odczyta trzeźwiej. Dlatego właśnie ten punkt jest tym, przy którym niezależna ocena przed startem kampanii jest najwięcej warta.
Praktyka Skreślają Państwo z każdego porównania przymiotniki, których nie da się zmierzyć. „Dłużej", „taniej", „szybciej" z liczbą za nimi — zostaje. „Przestarzały", „ślamazarny", „wczorajszy" o drugiej stronie — precz. Testują Państwo każde sformułowanie pytaniem: opisuję swoją przewagę, czy przedstawiam drugą stronę w złym świetle? Tylko pierwsze jest bezpieczne; drugie to najczęstszy powód wezwania do zaniechania.
Druga pułapka: porównanie nie do zweryfikowania
Drugą najczęstszą słabością jest porównanie wymykające się sprawdzeniu. § 6 ust. 2 nr 2 UWG wymaga, by porównanie odnosiło się obiektywnie do istotnych, relewantnych, weryfikowalnych i typowych cech albo do ceny. To wyklucza reklamę na przeczucie. „Lepszy wybór", „nie do pobicia", „numer jeden" — takie wypowiedzi same w sobie nie są weryfikowalnymi cechami, lecz czystą samozachwałą. W porównaniu z konkretnym konkurentem stają się problemem, bo nikt nie może ich sprawdzić przy mierniku.
Weryfikowalny znaczy: musi istnieć fakt, który da się — w razie potrzeby przez biegłego — zweryfikować. Cena konkretnej taryfy, zmierzony zasięg, zapewniony czas realizacji, wynik testu z podaniem źródła. Gdy brak tego obiektywnego punktu zaczepienia, porównanie jest już z tego powodu nieuczciwe, niezależnie od tego, czy jest prawdziwe. I nawet weryfikowalne porównanie musi dodatkowo być prawdziwe: jeśli porównywana informacja jest nieprawdziwa lub zdolna zwieść odbiorcę, wchodzi obok zakaz wprowadzania w błąd.
Praktyka Do każdej wypowiedzi porównawczej przygotowują Państwo źródło, którym mogliby ją udowodnić, gdyby jutro nadeszło wezwanie do zaniechania. Gdy tego źródła brak, porównanie jest zaczepialne — jeszcze zanim dojdzie do jego treści. I utrzymują Państwo podstawę porównania aktualną: porównanie cen lub wydajności, prawdziwe w chwili emisji, tygodnie później może być nieaktualne i tym samym wprowadzające w błąd.
Współgra z zakazem wprowadzania w błąd
§ 6 UWG nie stoi sam. Także porównanie, które formalnie przechodzi wszystkie sześć numerów ustępu drugiego, może rozbić się o kolejną przeszkodę: zakaz wprowadzania w błąd. Nieuczciwie działa, kto podejmuje wprowadzającą w błąd praktykę handlową zdolną skłonić uczestnika rynku do decyzji gospodarczej, której inaczej by nie podjął (§ 5 ust. 1 UWG). Ustawa wyraźnie wyjaśnia, że także informacje w ramach reklamy porównawczej mierzone są tym miernikiem (§ 5 ust. 4 UWG).
Praktycznie znaczy to: porównanie może być rzeczowe, obiektywne i weryfikowalne, a mimo to wprowadzać w błąd — na przykład dlatego, że wybiera niepasującą wartość odniesienia, przemilcza okoliczność istotną dla obrazu całości albo dlatego, że przyjęte liczby nie są już aktualne. Porównanie cen, które zestawia jednorazową akcję konkurenta z jego ceną normalną, nie ujawniając tego, jest klasycznym przykładem. Kto porównuje, musi więc przejść podwójnie: dopuszczalność wg § 6 ust. 2 UWG oraz prawdziwość i kompletność wg § 5 UWG.
Praktyka Sprawdzają Państwo gotowe porównanie po raz drugi z perspektywy klienta: czy powstaje u niego obraz zgodny z prawdą — czy korzystniejszy, niż daje rzeczywistość? Wszystko, co upiększa obraz przez pominięcie istotnego, jest ryzykiem wprowadzenia w błąd, nawet jeśli każda pojedyncza informacja z osobna się zgadza. Jak sama reklama wprowadzająca w błąd rozgrywa się w Niemczech, pokazuje nasz poradnik o reklamie wprowadzającej w błąd w Niemczech.
Gdy porównanie się przewraca: zaniechanie, wezwanie, zabezpieczenie tymczasowe
Jeśli porównanie jest nieuczciwe, ma to szybkie i odczuwalne skutki. Każdy konkurent, który zbywa towary lub usługi w niemałym zakresie, może pozwać Państwa o usunięcie skutków, a przy zagrożeniu powtórzeniem o zaniechanie (§ 8 ust. 1 i ust. 3 nr 1 UWG). Roszczenie o zaniechanie istnieje nawet już wtedy, gdy takie naruszenie dopiero grozi (§ 8 ust. 1 zd. 2 UWG) — nie muszą więc Państwo czekać, aż szkoda nastąpi, a odwrotnie: przeciw Państwu można wystąpić już przed wielkim roll-outem.
Zwykłym pierwszym krokiem jest wezwanie do zaniechania: pokrzywdzony wzywa Państwa do zaniechania reklamy i do złożenia oświadczenia o zaniechaniu obwarowanego karą umowną (§ 13 UWG). Jeśli Państwo mu nie zadośćuczynią, następuje z reguły egzekucja sądowa — w prawie konkurencji bardzo często w postępowaniu pilnym przez zabezpieczenie tymczasowe. Wtedy zakwestionowaną kampanię trzeba zatrzymać w najkrótszym czasie, często zanim sprawa została w głębi rozpoznana. Właśnie dlatego rzekomo cwana, ale graniczna wypowiedź reklamowa jest tak droga: ryzykuje nie tylko nakład na produkcję, lecz nagłe przerwanie całej kampanii. Jak przebiega takie postępowanie pilne i jak się bronić, wyjaśniamy z Państwem od razu. Jeśli natomiast dosięga Państwa nieuzasadnione wezwanie do zaniechania, możliwości działania porządkuje nasz poradnik o wezwaniu do zaniechania wg UWG w Niemczech.
Praktyka Gdy ktoś reaguje na Państwa reklamę wezwaniem do zaniechania, każą Państwo sprawdzić termin i zasadność, zanim podpiszą — pochopnie złożone oświadczenie o zaniechaniu obwarowane karą umowną wiąże Państwa długoterminowo i przy każdym powtórzeniu może być drogie. Jak porządnie ułożyć samo oświadczenie o zaniechaniu, pokazuje nasz poradnik o oświadczeniu o zaniechaniu w Niemczech. Odwrotnie, gdy konkurent porównuje się z Państwem nieuczciwie, własne wezwanie do zaniechania działa tylko, dopóki kampania trwa — tu liczy się każdy dzień.
Jak Państwo postępują
Ustalić, czy w ogóle reklamują się Państwo porównawczo
Czy określony konkurent staje się rozpoznawalny dla Państwa publiczności — z nazwy lub przez jednoznaczną aluzję? Wtedy § 6 UWG obowiązuje w pełnym zakresie (§ 6 ust. 1 UWG). Rzekomo niewinna aluzja, którą każdy przyporządkuje, jest pełnym porównaniem ze wszystkimi wymaganiami.
Przeprowadzić każdą wypowiedź przez sześć numerów
Sprawdzają Państwo porównanie punkt po punkcie wg § 6 ust. 2 nr 1 do 6 UWG. Czy dotyczy tego samego zapotrzebowania? Czy jest obiektywnie weryfikowalne? Czy stwarza pomyłkę, wykorzystuje cudzą renomę, oczernia, przedstawia jako naśladownictwo? Najsłabszy punkt rozstrzyga o całej reklamie.
Oddzielić ton od sprawy
Skreślają Państwo każdą deprecjację, każdą kpinę, każdy oczerniający podtekst (§ 6 ust. 2 nr 5, § 4 nr 1 UWG). Opisują Państwo swoją wymierną przewagę — nie wadę drugiej strony w słowach wartościujących. Rzeczowa informacja trzyma, przedstawienie z pogardą przewraca.
Trzymać dowody pod ręką i aktualne
Do każdej informacji porównawczej należy weryfikowalna podstawa (§ 6 ust. 2 nr 2 UWG), która w chwili emisji jeszcze się zgadza (inaczej § 5 UWG). Odkładają Państwo źródło tak, by w razie wezwania do zaniechania móc je od razu przedłożyć.
Sprawdzić przed startem — albo w razie potrzeby zareagować szybko
Niezależna ocena przed startem kampanii kosztuje ułamek tego, co nagle zatrzymany przekaz reklamowy. A gdy wezwanie do zaniechania lub zabezpieczenie już są, rozstrzyga tempo — każą Państwo sprawdzić termin i zasadność, zanim cokolwiek podpiszą.
Koszty i czas
Sprawdzenie kampanii reklamowej przed startem pod kątem jej wytrzymałości w prawie konkurencji kosztuje ułamek tego, co jeden zatrzymany przekaz reklamowy — o kosztach wezwania do zaniechania czy zabezpieczenia tymczasowego nie wspominając. Nakład zależy od tego, czy chodzi o pojedynczą wypowiedź czy całą kampanię, czy reklamują się Państwo, czy bronią przed cudzym porównaniem, i jak pilna jest sytuacja. Często wystarcza już celowe sprawdzenie krytycznych wypowiedzi — weryfikowalności i tonu — by rozbroić największe ryzyko.
Stałych cen ryczałtowych świadomie nie podajemy: co jest adekwatne, da się rzetelnie powiedzieć dopiero, gdy Państwa reklama, dotknięty konkurent i konkretna sytuacja leżą na stole. Poznają Państwo rząd wielkości, gdy tylko poznamy Państwa sprawę — oraz uczciwą pierwszą ocenę, gdzie w Państwa kampanii tkwi właściwe ryzyko, a gdzie nie. Wypowiedź reklamowa, której przed emisją poświęci się kilka godzin staranności, to ta, o którą później nie będą się Państwo spierać.
Częste pytania
Czy wolno mi w reklamie podać nazwę konkurenta?
Tak, jest to co do zasady dozwolone. Reklama porównawcza — każda reklama, która czyni rozpoznawalnym konkurenta lub jego towary (§ 6 ust. 1 UWG) — jest dopuszczalna, dopóki nie spełnia żadnej z sześciu przesłanek nieuczciwości z § 6 ust. 2 UWG. Podanie nazwy nie jest tu rozstrzygające: także jednoznaczna aluzja, którą każdy przyporządkuje, jest pełnym porównaniem ze wszystkimi wymaganiami.
Czy porównanie musi spełnić wszystkie przesłanki, czy tylko większość?
Wszystkie naraz. § 6 ust. 2 UWG wylicza sześć przypadków, w których porównanie jest nieuczciwe; wystarczy jedno jedyne z tych naruszeń, by cała reklama się przewróciła. Porównanie musi więc przejść przez każde z sześciu uszek igielnych — rozstrzyga najsłabszy punkt, a nie średnia.
Czy mogę powiedzieć, że mój produkt jest lepszy niż produkt konkurencji?
Tylko jeśli udowodnią to Państwo obiektywnie i weryfikowalnie. § 6 ust. 2 nr 2 UWG wymaga odniesienia do istotnych, relewantnych, weryfikowalnych i typowych cech albo do ceny. „Jesteśmy lepsi" bez wymiernego miernika to nie dopuszczalne porównanie, lecz nie dająca się sprawdzić zachwała. „O 20 procent dłuższy czas pracy" z dającą się udowodnić podstawą jest natomiast nośne — o ile informacja jest prawdziwa i nie wprowadza w błąd (§ 5 UWG).
Gdzie biegnie granica niedozwolonego oczerniania?
Między rzeczową informacją a deprecjacją. Dozwolone jest trzeźwe wskazanie na wymierną przewagę, nawet jeśli sprawia, że druga strona wypada gorzej. Porównanie staje się niedozwolone, gdy dochodzą kpina, ośmieszanie lub pogardliwy podtekst (§ 6 ust. 2 nr 5, § 4 nr 1 UWG). Praktyczna reguła: opisują Państwo swoją przewagę, a nie konkurenta w słowach wartościujących. Rozstrzyga przypadek i ogólne wrażenie.
Konkurent porównuje się z nami nieuczciwie — co możemy zrobić?
Jeśli porównanie jest nieuczciwe — na przykład oczerniające lub nie dające się obiektywnie zweryfikować — przysługuje Państwu jako konkurentowi roszczenie o usunięcie skutków i zaniechanie (§ 8 ust. 1 i ust. 3 nr 1 UWG). Zwykłą drogą jest wezwanie do zaniechania (Abmahnung) z oświadczeniem o zaniechaniu obwarowanym karą umowną (§ 13 UWG), w razie pilności zabezpieczenie tymczasowe. Ponieważ roszczenie działa już przy grożącym naruszeniu (§ 8 ust. 1 zd. 2 UWG), liczy się każdy dzień, dopóki kampania trwa.
Jak szybko usłyszę od Państwa odpowiedź?
Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48. Zwłaszcza gdy kampania stoi tuż przed startem albo wpłynęło wezwanie do zaniechania z terminem, liczy się każdy dzień — reklamę lepiej sprawdzić przed niż po sytuacji krytycznej.
„Najdroższe zdanie w reklamie to takie, które oczernia konkurenta, zamiast chwalić własny produkt. Porównanie, które tylko informuje i każdą liczbę potrafi udowodnić, trzyma — to, które kpi albo nazywa coś ‚po prostu lepszym', przewraca się i porywa całą kampanię. Kto porównuje rzeczowo, wolno mu dziś powiedzieć więcej, niż większość sądzi", mówi adwokat Sebastian Müller.
Przepisy do sprawdzenia
§ 6 UWG — reklama porównawcza: definicja (ust. 1) oraz sześć kumulatywnych przesłanek nieuczciwości (ust. 2 nr 1 do 6, m.in. to samo zapotrzebowanie, obiektywna weryfikowalność, ryzyko pomyłki, wykorzystanie renomy, oczernianie, przedstawienie jako naśladownictwo).
§ 5 UWG — wprowadzające w błąd praktyki handlowe; obowiązuje także dla informacji w ramach reklamy porównawczej (ust. 4).
§ 8 UWG — usunięcie skutków i zaniechanie; roszczenie już przy grożącym naruszeniu (ust. 1), każdemu konkurentowi (ust. 3 nr 1).
§ 13 UWG — wezwanie do zaniechania i oświadczenie o zaniechaniu obwarowane karą umowną jako zwykły pierwszy krok egzekwowania.
Państwa sprawa zamiast ogólnych odpowiedzi
Opiszą Państwo krótko, o co chodzi — otrzymają Państwo pierwszą ocenę. Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48.