W skrzynce leży pismo z audytu — Państwa oprogramowanie używa komponentu open source bez tekstu licencji

Pismo od adwokata, wyciąg z Państwa własnego produktu i zarzut: w Państwa oprogramowaniu tkwi biblioteka na licencji GPL, ale nie dostarczają Państwo ani tekstu licencji, ani odpowiadającego mu kodu źródłowego. Albo odwrotnie: producent przysyła dopłatę licencyjną, bo rzekomo używają Państwo więcej użytkowników, więcej serwerów albo innego środowiska, niż zezwala licencja. Oba przypadki trafiają w ten sam rdzeń — oprogramowanie jest chronione prawem autorskim, a to, co wolno Państwu z nim robić, wynika wyłącznie z udzielonej licencji. Kto to przeoczy, ryzykuje nie tylko dopłatę, lecz naruszenie prawa autorskiego z zaniechaniem, informacją i odszkodowaniem. Czy kupują Państwo oprogramowanie, zlecają jego wytworzenie, czy wbudowują klocki open source w swój produkt: kto najpierw czyta licencję, spiera się później o liczby — nie o to, czy w ogóle wolno mu było używać. Wszystko według niemieckiego prawa autorskiego (UrhG).

Najważniejsze w 30 sekund

  • Program komputerowy jest chroniony prawem autorskim, gdy jest wynikiem własnej twórczości intelektualnej autora (§ 69a UrhG). Bez udzielonego prawa do korzystania (Nutzungsrecht) nie wolno Państwu go ani zwielokrotniać, ani przerabiać, ani rozpowszechniać — to są czynności wymagające zgody według § 69c UrhG.
  • To, co konkretnie Państwu wolno, określa licencja. Prawa do korzystania udziela się jako prawo niewyłączne (einfaches Recht) albo wyłączne (ausschließliches Recht) i można je ograniczyć przestrzennie, czasowo i treściowo (§ 31 UrhG). Jeśli sposoby korzystania nie są jasno oznaczone, rozstrzyga cel umowy (§ 31 ust. 5 UrhG) — w razie wątpliwości wąsko.
  • Open source nie jest wolne od praw. Także wolne licencje jak GPL zezwalają na korzystanie tylko pod warunkami — np. dołączyć tekst licencji i ujawnić kod źródłowy. Kto te obowiązki naruszy, traci licencję i używa wtedy bez uprawnienia: to jest naruszenie prawa autorskiego.
  • Ustawodawca chroni niektóre sposoby korzystania bezwzględnie: korzystanie zgodne z przeznaczeniem wraz z usuwaniem błędów (§ 69d UrhG) oraz dekompilację (Dekompilierung) w celu osiągnięcia interoperacyjności (§ 69e UrhG). Umowy, które ten rdzeń wydrążają, są w tym zakresie nieważne (§ 69g ust. 2 UrhG).
  • Używane oprogramowanie standardowe wolno pod wąskimi warunkami odsprzedać — prawo do rozpowszechniania po pierwszej sprzedaży ulega wyczerpaniu (wyczerpanie prawa / Erschöpfung; § 69c nr 3 UrhG; TSUE i BGH co do kopii z pobrania). Modele czasowego najmu i czystej chmury podlegają innym regułom.

Typowe sytuacje

Pismo compliance z powodu komponentu open source

Uprawniony zarzuca Państwu, że w Państwa produkcie tkwi biblioteka GPL, choć nie dołączają Państwo tekstu licencji ani kodu źródłowego. Dla Państwa stawka jest wysoka: jeśli naruszą Państwo obowiązki licencyjne, prawa do korzystania wygasają — a z dozwolonego korzystania robi się naruszenie prawa autorskiego z zaniechaniem, informacją i odszkodowaniem. Rozstrzyga, jaki komponent na jakiej licencji jest wbudowany, czy obowiązki rzeczywiście są naruszone i jak stan bezpiecznie uzdrowić.

Dopłata licencyjna producenta

Po audycie zgłasza się Państwa producent oprogramowania: używają Państwo więcej użytkowników, rdzeni albo serwerów, niż pokrywa licencja, i mają dopłacić. Czy żądanie się utrzyma, zależy wyłącznie od brzmienia Państwa umowy licencyjnej i od tego, co w niej udzielono jako sposób korzystania. Jeśli jakiś sposób korzystania nie jest jasno oznaczony, rozstrzyga cel umowy — i właśnie tam często leży dźwignia przeciw przesadzonej dopłacie.

Oprogramowanie na indywidualne zlecenie — i pytanie, do kogo należą prawa

Zewnętrzny wykonawca wytworzył dla Państwa oprogramowanie, teraz chcą je Państwo dostosować, odsprzedać albo zmienić dostawcę — i stwierdzają, że umowa milczy o prawach. Jeśli nie udzielono żadnego albo zbyt wąskie prawo do korzystania, w razie wątpliwości dostają Państwo tylko tyle, ile niesie cel umowy. Kto łańcuch praw uporządkuje wcześniej, nie stoi później z oprogramowaniem, za które zapłacił, ale którego nie wolno mu swobodnie używać.

Oprogramowanie jest chronione — a licencja rozstrzyga o wszystkim

Na początku stoi zdanie, które wyjaśnia niemal całą resztę: program komputerowy jest chroniony prawem autorskim. Programy są chronione, gdy stanowią indywidualne utwory w tym sensie, że są wynikiem własnej twórczości intelektualnej ich autora; kryteria jakościowe albo estetyczne nie mają przy tym znaczenia (§ 69a ust. 3 UrhG). Ochrona obejmuje wszystkie formy wyrazu programu — nie zaś leżące u ich podstaw idee i zasady, także nie te, które leżą u podstaw interfejsów (§ 69a ust. 2 UrhG).

Z ochrony wynika rozstrzygający mechanizm: uprawniony ma wyłączne prawo, by dokonywać określonych czynności albo na nie zezwalać — trwałe lub tymczasowe zwielokrotnianie, w całości lub w części (§ 69c nr 1 UrhG), tłumaczenie, przeróbkę i inne opracowania (§ 69c nr 2 UrhG), każdą formę rozpowszechniania łącznie z najmem (§ 69c nr 3 UrhG) oraz publiczne udostępnianie, w tym publiczne udostępnianie w taki sposób, że każdy ma do niego dostęp w wybranym miejscu i czasie (§ 69c nr 4 UrhG). Już wczytanie, wyświetlenie albo zapisanie programu z reguły wymaga zwielokrotnienia — a zatem co do zasady wymaga zgody uprawnionego (§ 69c nr 1 UrhG).

Ta zgoda to właśnie licencja. Autor może udzielić innej osobie prawa do korzystania z utworu na poszczególne albo wszystkie sposoby; tego prawa do korzystania (Nutzungsrecht) można udzielić jako prawa niewyłącznego (einfaches Recht) albo wyłącznego (ausschließliches Recht), a także ograniczyć je przestrzennie, czasowo lub treściowo (§ 31 ust. 1 UrhG). Prawo niewyłączne pozwala Państwu korzystać, nie wyłączając innych (§ 31 ust. 2 UrhG); prawo wyłączne uprawnia Państwa z wyłączeniem wszystkich innych i do udzielania praw dalej (§ 31 ust. 3 UrhG). Sedno praktyczne brzmi więc: bez licencji nie ma dozwolonego korzystania — a czego Państwa licencja wyraźnie nie pokrywa, tego w razie wątpliwości nie wolno.

Z praktyki Przy każdym oprogramowaniu proszę najpierw sprawdzić, jakie prawo do korzystania Państwo mają — niewyłączne czy wyłączne, dla jakiego środowiska, dla ilu użytkowników, z prawem przeróbki czy bez. Proszę nie polegać na samym dowodzie zakupu: nabycie nośnika albo pobrania samo w sobie nie mówi jeszcze nic o tym, co wolno Państwu z programem robić. To wynika z umowy licencyjnej — i właśnie ona należy się przed produktywnym korzystaniem, a nie dopiero w sporze.

Czego licencja nie mówi: przeniesienie zgodne z celem

Najczęstsza pułapka nie leży w tym, co w umowie licencyjnej stoi, lecz w tym, czego brakuje. Ustawa wypełnia tę lukę jasną regułą wykładni: jeśli przy udzieleniu prawa do korzystania sposoby korzystania nie są wyraźnie pojedynczo oznaczone, to według przyjętego przez obie strony celu umowy określa się, na jakie sposoby korzystania prawo się rozciąga (§ 31 ust. 5 UrhG). Odpowiednio dotyczy to pytania, czy w ogóle udzielono prawa do korzystania, czy jest ono niewyłączne czy wyłączne i jakim ograniczeniom podlega.

Ta reguła przeniesienia zgodnego z celem (Zweckübertragungsregel) działa w razie wątpliwości na korzyść uprawnionego: kto nie udzieli wyraźnie więcej, w razie wątpliwości daje tylko tyle, ile cel umowy koniecznie wymaga. Dla Państwa ma to dwa oblicza. Gdy kupują Państwo oprogramowanie i chcą je później dostosować, przenieść do innych środowisk albo przekazać dalej, milcząca licencja może związać Państwa zaskakująco wąsko. Gdy odwrotnie zlecają Państwo wytworzenie oprogramowania na indywidualne zamówienie, milcząca ustawa jest wręcz Państwa przeciwnikiem: brak wyraźnego, szerokiego udzielenia praw sprawia, że w razie wątpliwości otrzymują Państwo tylko prawa, które niesie konkretny cel zlecenia — i stoją z oprogramowaniem, za które zapłacili, ale którego nie wolno im swobodnie używać.

Dochodzi jeszcze jedna zwrotnica dla przekazań: raz udzielone prawo do korzystania można co do zasady przenieść tylko za zgodą autora; nie wolno mu jednak odmówić zgody wbrew dobrej wierze (§ 34 ust. 1 UrhG). Kto chce przekazać licencję osobie trzeciej — np. w grupie kapitałowej, przy restrukturyzacji albo sprzedaży części przedsiębiorstwa — powinien ten punkt wyjaśnić wcześnie, zamiast odkryć go w sporze.

Z praktyki Gdy zlecają Państwo oprogramowanie indywidualne, łańcuch praw należy wyraźnie do umowy: jakie sposoby korzystania, czy wyłącznie, czy z prawem przeróbki i przekazania dalej, czy przenaszalne. Zdanie w rodzaju „wszelkie prawa przechodzą" rzadko wystarcza — ustawa mierzy celem umowy, nie ryczałtowymi formułami. A przy zakupionym oprogramowaniu standardowym obowiązuje lustrzanie: jeśli planowany sposób korzystania nie stoi wyraźnie w licencji, w razie wątpliwości nie jest pokryty. Jak brzmienie umowne wykłada się na Państwa korzyść, mogą Państwo przenieść z naszego poradnika o ogólnych warunkach handlowych B2B w Niemczech.

Programy z własnego domu: § 69b UrhG

Punkt, który w przedsiębiorstwach regularnie budzi niepewność: do kogo należą prawa do oprogramowania, które piszą zatrudnieni programiści? Ustawa daje jasną odpowiedź. Gdy program komputerowy zostaje stworzony przez pracownika w wykonaniu jego zadań albo według wskazówek jego pracodawcy, to wyłącznie pracodawca jest uprawniony do wykonywania wszelkich majątkowych uprawnień do programu, o ile nie uzgodniono inaczej (§ 69b ust. 1 UrhG). Do stosunków służbowych stosuje się to odpowiednio (§ 69b ust. 2 UrhG).

Ważny dodatek tkwi w słowach „o ile nie uzgodniono inaczej": ustawowe przypisanie pracodawcy działa tylko przy programach pracowników — nie automatycznie przy współpracownikach niezależnych (freie Mitarbeiter), studentach w nietypowych konstelacjach albo zewnętrznych wykonawcach. Przy tych wszystko rozstrzyga umowa i reguła przeniesienia zgodnego z celem. Właśnie w mieszanych zespołach, w których zatrudnieni i zewnętrzni razem pracują nad oprogramowaniem, powstaje tak szybko niejasny stan praw — który ujawnia się dopiero wtedy, gdy chcą Państwo wynik sprzedać, licencjonować albo wbudować w produkt.

Z praktyki W projektach rozwojowych proszę czysto rozdzielać własnych zatrudnionych od zewnętrznych. Dla zatrudnionych § 69b UrhG przypisuje majątkowe uprawnienia pracodawcy; dla wszystkich innych potrzebują Państwo wyraźnego, dostatecznie szerokiego udzielenia praw w umowie. Kto prawa uważa za zabezpieczone tylko u własnych ludzi, łatwo przeocza, że przy produkcie wisi też obcy kod, którego korzystanie nie jest pokryte.

Open source nie jest wolne od praw — copyleft i GPL

Najbardziej rozpowszechnione błędne wyobrażenie w obchodzeniu się z wolnym oprogramowaniem brzmi: „open source jest darmowe, więc wolno mi z nim robić, co chcę." To fałsz. Oprogramowanie open source jest chronione prawem autorskim jak każde inne — jest jedynie udostępnione na licencji, która pozwala na korzystanie, przeróbkę i przekazanie dalej, ale tylko pod warunkami. Najbardziej znaną rodziną są licencje copyleft jak GNU General Public License (GPL): pozwalają na szerokie korzystanie, w zamian jednak wymagają między innymi, by przy przekazaniu dalej dołączyli Państwo tekst licencji i ujawnili albo udostępnili odpowiadający mu kod źródłowy.

Dźwignia prawna za tym stojąca to właściwe sedno: licencja jest udzielona warunkowo. Jeśli nie dotrzymają Państwo warunków, prawo do korzystania wygasa — a bez prawa do korzystania każde dalsze zwielokrotnianie, rozpowszechnianie albo publiczne udostępnianie jest znów czynnością wymagającą zgody według § 69c UrhG, której nie wolno już Państwu dokonywać. Że niemieckie sądy orzekły dokładnie tak, czyni sprawę namacalną: Sąd Krajowy w Bochum (Landgericht Bochum) stwierdził, że naruszenie licencji według warunków GPL automatycznie prowadzi do wygaśnięcia praw licencyjnych, tak że zachodzi nieuprawnione korzystanie — ze skutkiem roszczenia odszkodowawczego według analogii licencyjnej (Lizenzanalogie), choć uprawnione korzystanie byłoby bezpłatne (LG Bochum, wyrok z 03.03.2016 – I-8 O 294/15). A Sąd Krajowy w Halle (Landgericht Halle/Saale) przyznał uprawnionemu roszczenie o zaniechanie, ponieważ oprogramowanie publicznie udostępniono bez dołączenia tekstu licencji GPL i bez udostępnienia kodu źródłowego — naruszenie wyłącznego prawa z § 69c nr 4 UrhG (LG Halle, wyrok z 27.07.2015 – 4 O 133/15).

Dla Państwa przedsiębiorstwa znaczy to: gdy tylko wbudują Państwo obce klocki open source w produkt i przekażą go dalej, ponoszą ciężar compliance. Proszę nie polegać przy tym ślepo na zapewnieniu dostawców, że towar jest wolny od praw osób trzecich — sądy wymagają własnego zbadania zastosowanych komponentów, właśnie przy publicznym udostępnianiu.

Z praktyki Proszę prowadzić inwentarz Państwa komponentów open source wraz z licencją — zanim przyjdzie pismo compliance, nie po nim. Dla każdego komponentu copyleft proszę sprawdzić obowiązki: tekst licencji, kod źródłowy, wskazówki o zmianach. I proszę rozdzielać w głowie dwie rzeczy: pytanie techniczne „działa?" i pytanie prawne „czy wolno mi to przekazać dalej?". Naruszenia nie widać technicznie — zgłasza się jako pismo adwokata.

Czego nikt Państwu nie może wyłączyć umową: §§ 69d, 69e UrhG

Jak daleko sięga prawo licencyjne — w niektórych miejscach ustawa stawia uprawnionemu bezwzględną granicę na Państwa korzyść. Jeśli nie stoją temu na przeszkodzie szczególne postanowienia umowne, wolno Państwu program bez zgody uprawnionego zwielokrotniać i przerabiać, gdy jest to konieczne dla korzystania zgodnego z przeznaczeniem, łącznie z usuwaniem błędów (§ 69d ust. 1 UrhG). Sporządzenia kopii zapasowej (Sicherungskopie) przez osobę uprawnioną do korzystania nie wolno zakazać umownie, gdy jest ona konieczna dla zabezpieczenia przyszłego korzystania (§ 69d ust. 2 UrhG). I wolno Państwu obserwować, badać i testować działanie programu, by ustalić leżące u jego podstaw idee (§ 69d ust. 3 UrhG).

Podobnie surowo chroniona jest dekompilacja (Dekompilierung): jest dopuszczalna bez zgody uprawnionego, o ile jest niezbędna, by uzyskać informacje konieczne do interoperacyjności (Interoperabilität) niezależnie stworzonego programu — pod wąskimi warunkami i z powiązaniem celowym (§ 69e UrhG). Rozstrzygające zdanie dla kształtowania umów stoi w § 69g ust. 2 UrhG: postanowienia umowne, które pozostają w sprzeczności z § 69d ust. 2, 3, 5 albo 7 lub z § 69e UrhG, są nieważne. Klauzula licencyjna, która zakazuje Państwu np. kopii zapasowej albo dekompilacji dla interoperacyjności, w tym zakresie biegnie w próżnię.

Z praktyki Gdy warunek licencyjny zakazuje Państwu kopii zapasowej, usuwania błędów dla korzystania zgodnego z przeznaczeniem albo dekompilacji dla interoperacyjności, warto spojrzeć dokładnie: takie klauzule są — zależnie od zasięgu — nieważne według § 69g ust. 2 UrhG. Gdy producent powołuje się na taki warunek, to nie powód, by ustąpić. Odwrotnie obowiązuje: wolna przestrzeń jest wąsko zakreślona; kto ją naciąga, szybko znów opuszcza chroniony teren.

Odsprzedać używane oprogramowanie: wyczerpanie prawa

Przypadek szczególny o wysokiej wartości gospodarczej: czy wolno Państwu odsprzedać zakupioną licencję standardową, gdy już jej Państwo nie potrzebują? Punkt wyjścia stoi w ustawie. Gdy egzemplarz zwielokrotnienia programu zostaje za zgodą uprawnionego wprowadzony do obrotu na terytorium UE albo EOG w drodze sprzedaży, to prawo do rozpowszechniania wyczerpuje się co do tego egzemplarza — z wyjątkiem prawa najmu (§ 69c nr 3 zd. 2 UrhG). Innymi słowy: po pierwszej zgodnej z prawem sprzedaży producent nie może już zakazać zwykłego przekazania tego egzemplarza dalej.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) rozciągnął tę zasadę na kopie nabyte przez pobranie (Download): prawo do rozpowszechniania wyczerpuje się także wtedy, gdy uprawniony zgodził się na pobranie i przyznał pierwszemu nabywcy za stosownym wynagrodzeniem bezterminowe prawo do korzystania; drugi i każdy dalszy nabywca uchodzi wówczas za nabywcę zgodnego z prawem (TSUE, wyrok z 03.07.2012 – C-128/11, UsedSoft/Oracle). Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) przejął to dla prawa niemieckiego: dalszy nabywca jest pod tymi warunkami uprawniony do zwielokrotniania według § 69d ust. 1 UrhG — jednak tylko, gdy pierwszy nabywca uczynił własną kopię bezużyteczną, a przekazanie dalej jest związane z dalszymi warunkami; kto się na to powołuje, ponosi ciężar przytoczenia i dowodu (BGH, wyrok z 17.07.2013 – I ZR 129/08, UsedSoft II).

Jak atrakcyjnie by to brzmiało — granice są wąskie. Wyczerpanie działa przy egzemplarzach trwale przekazanych, nie przy modelach czasowego najmu i nie bez dalszych zastrzeżeń przy czystych ofertach chmury / Software-as-a-Service, przy których nie otrzymują Państwo w ogóle egzemplarza zwielokrotnienia, lecz jedynie dostęp do obcej instancji. Kto kupuje albo sprzedaje używane licencje, powinien łańcuch pochodzenia i usunięcie u poprzednika udokumentować w sposób odporny — inaczej na końcu w powietrzu wisi zarzut nieuprawnionego korzystania.

Z praktyki W handlu używanym oprogramowaniem liczy się dowód: trwałe prawo do korzystania pierwszego nabywcy, stosowne wynagrodzenie, prześledzalny łańcuch praw i dowód, że kopię u poprzednika uczyniono bezużyteczną. Brak tego dowodu — ryzyko ponoszą Państwo. I proszę najpierw sprawdzić model: przy prawdziwym korzystaniu z chmury bez przekazanego egzemplarza zwielokrotnienia obowiązują inne reguły; to, jak brzmienie umowne rozstrzyga o zakresie świadczenia, pokazuje nasz poradnik o zwłoce w dostawie w Niemczech.

Jak Państwo postępują

  • Najpierw sprawdzić: jaka licencja obowiązuje dla jakiego korzystania?

    Zanim będą się Państwo spierać o żądanie albo zarzut, proszę wyjaśnić podstawę — jakie prawo do korzystania Państwo mają, niewyłączne czy wyłączne, dla jakiego środowiska, liczby użytkowników i czy z prawem przeróbki (§ 31 UrhG). Jeśli sposób korzystania nie jest wyraźnie oznaczony, obowiązuje cel umowy (§ 31 ust. 5 UrhG) — w razie wątpliwości wąsko, na korzyść uprawnionego.

  • Przy piśmie compliance: zidentyfikować komponent i obowiązek licencyjny

    Proszę ustalić, jaki komponent open source na jakiej licencji jest zakwestionowany i który obowiązek — tekst licencji, kod źródłowy, wskazówki o zmianach — ma być naruszony. Naruszenie sprawia, że licencja wygasa, a wtedy korzystanie jest naruszeniem prawa autorskiego (§ 69c UrhG). Proszę działać szybko: stan często da się uzdrowić, ale tylko póki się go zna.

  • Łańcuch praw przy oprogramowaniu indywidualnym wyraźnie uregulować

    Gdy zlecają Państwo wytworzenie oprogramowania na zewnątrz, do umowy należy, jakie sposoby korzystania przechodzą, czy wyłącznie, czy z prawem przeróbki i przekazania dalej (§§ 31, 34 UrhG). Przy własnych zatrudnionych § 69b UrhG przypisuje uprawnienia pracodawcy — przy niezależnych i wykonawcach nie. Proszę wyjaśnić obie drogi, zanim wynik zaczną Państwo spieniężać.

  • Znać i wykorzystywać bezwzględne prawa użytkownika

    Kopia zapasowa, usuwanie błędów dla korzystania zgodnego z przeznaczeniem i dekompilacja dla interoperacyjności są chronione ustawowo (§§ 69d, 69e UrhG); przeciwne klauzule są w tym zakresie nieważne (§ 69g ust. 2 UrhG). Gdy producent powołuje się na taki zakaz, proszę sprawdzić, czy w ogóle jest on skuteczny.

  • Przy zakupie używanego czysto wykazać wyczerpanie

    Proszę udokumentować trwałe prawo do korzystania, stosowne wynagrodzenie, łańcuch praw i uczynienie kopii bezużyteczną u poprzednika (§ 69c nr 3 UrhG; TSUE C-128/11; BGH I ZR 129/08). Brak dowodu — ryzyko ponoszą Państwo. Przy czystym korzystaniu z chmury reguły wyczerpania nie działają.

Koszty i czas

Pierwszy, rozstrzygający krok — przeczytać i zaklasyfikować licencję, zidentyfikować zakwestionowany komponent, czysto ująć łańcuch praw w umowie o wytworzenie — kosztuje Państwa przede wszystkim staranność, nie majątek. Czy ponadto opłaca się droga przez obronę przed dopłatą, uzdrowienie naruszenia open source albo dochodzenie własnych praw, zależy od wysokości żądania, od przydatności oprogramowania dla Państwa działalności i od stanu dowodów z umowy, tekstów licencji i dokumentów projektowych. Często już pismo, które precyzyjnie podejmuje stan licencji i przeniesienie zgodne z celem, porusza więcej niż miesiące przepychanek — bo druga strona rozpoznaje, że jej pozycja nie jest tak jednoznaczna, jak sugeruje pierwsze pismo.

Stałych cen ryczałtowych świadomie nie podajemy: co jest adekwatne, da się rzetelnie powiedzieć dopiero wtedy, gdy umowa licencyjna, zastosowane komponenty i tło gospodarcze leżą na stole. Otrzymają Państwo pierwszą ocenę, gdy tylko poznamy Państwa sprawę — wraz z uczciwą informacją, która droga się opłaca, a która nie. Jeśli druga strona stawia się w niesłuszności, z reguły w rezultacie ponosi też koszty dochodzenia praw.

Częste pytania

Przecież kupiłem oprogramowanie — czy nie wolno mi z nim robić, co chcę?

Nie. Z zakupem nośnika albo pobrania nie nabywają Państwo prawa autorskiego, lecz tylko prawa do korzystania udzielone w umowie licencyjnej. Zwielokrotnianie, przeróbka i rozpowszechnianie pozostają czynnościami wymagającymi zgody (§ 69c UrhG). To, co Państwu wolno, wynika z licencji — a co w niej nie jest wyraźnie udzielone, w razie wątpliwości według celu umowy uchodzi za niedozwolone (§ 31 ust. 5 UrhG).

Open source jest darmowe — czy mogę je po prostu wbudować w mój produkt?

Darmowe nie znaczy bezwarunkowe. Także wolne licencje jak GPL zezwalają na korzystanie i przekazanie dalej tylko pod warunkami, np. dołączyć tekst licencji i ujawnić kod źródłowy. Jeśli naruszą Państwo te obowiązki, prawo do korzystania wygasa, a dalsze korzystanie staje się naruszeniem prawa autorskiego według § 69c UrhG. Niemieckie sądy to potwierdziły (LG Bochum, wyrok z 03.03.2016 – I-8 O 294/15; LG Halle, wyrok z 27.07.2015 – 4 O 133/15). Kto przekazuje obcy kod dalej, musi sam sprawdzić obowiązki licencyjne.

Wykonawca wytworzył dla nas oprogramowanie — czy prawa należą do nas?

Nie automatycznie. Przy własnych zatrudnionych § 69b UrhG przypisuje majątkowe uprawnienia pracodawcy. Przy zewnętrznych wykonawcach wszystko rozstrzyga umowa: bez wyraźnego, dostatecznie szerokiego udzielenia praw otrzymują Państwo tylko tyle, ile niesie cel umowy (§ 31 ust. 5 UrhG). Dla późniejszych przekazań trzeba ponadto uwzględnić § 34 UrhG. Łańcuch praw należy dlatego wyraźnie do umowy o wytworzenie.

Producent zakazuje mi licencją kopii zapasowej — czy to skuteczne?

Zależnie od zasięgu — nie. Sporządzenia kopii zapasowej przez osobę uprawnioną do korzystania nie wolno zakazać umownie, gdy jest ona konieczna dla zabezpieczenia przyszłego korzystania (§ 69d ust. 2 UrhG). Postanowienia umowne, które temu przeczą, są w tym zakresie nieważne (§ 69g ust. 2 UrhG). Podobnie bezwzględnie chronione są korzystanie zgodne z przeznaczeniem wraz z usuwaniem błędów oraz dekompilacja dla interoperacyjności (§§ 69d, 69e UrhG).

Czy mogę odsprzedać używane oprogramowanie?

Pod wąskimi warunkami tak. Po pierwszej zgodnej z prawem sprzedaży w UE/EOG prawo do rozpowszechniania tego egzemplarza jest wyczerpane (§ 69c nr 3 UrhG); dotyczy to także kopii z pobrania przy trwałym prawie do korzystania (TSUE, wyrok z 03.07.2012 – C-128/11; BGH, wyrok z 17.07.2013 – I ZR 129/08). Warunkiem jest między innymi, że pierwszy nabywca uczynił swoją kopię bezużyteczną i mogą to Państwo wykazać. Przy czystym korzystaniu z chmury bez przekazanego egzemplarza zwielokrotnienia wyczerpanie nie działa.

Jak szybko się Państwo odezwą?

Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48. Właśnie gdy na stole leży pismo z audytu albo compliance z terminem, liczy się każdy dzień — proszę opisać sprawę raczej wcześniej niż później.

„Najdroższy błąd przy oprogramowaniu to mylenie zakupu z przyzwoleniem. Nie nabywają Państwo programu, lecz licencję — a co wolno Państwu robić, stoi tam, nie na dowodzie zakupu. Kto wyjaśni to najpierw, spiera się później o liczby, nie o to, czy w ogóle wolno mu było używać", mówi adwokat Sebastian Müller.

Przepisy i orzeczenia do wglądu

  • § 69a UrhG — programy komputerowe jako utwory chronione (własna twórczość intelektualna, formy wyrazu, nie zaś leżące u podstaw idee).
  • § 69b UrhG — programy pracowników: wyłącznie pracodawca uprawniony do wykonywania wszelkich majątkowych uprawnień (ust. 1, odpowiednio dla stosunków służbowych ust. 2).
  • § 69c UrhG — czynności wymagające zgody: zwielokrotnianie (nr 1), przeróbka (nr 2), rozpowszechnianie z regułą wyczerpania (nr 3), publiczne udostępnianie (nr 4).
  • § 69d UrhG — wyjątki: korzystanie zgodne z przeznaczeniem i usuwanie błędów (ust. 1), kopia zapasowa (ust. 2), obserwowanie/badanie/testowanie (ust. 3).
  • § 69e UrhG — dekompilacja w celu osiągnięcia interoperacyjności (wąskie warunki, powiązanie celowe).
  • § 69g UrhG — prawo umów: postanowienia, które pozostają w sprzeczności z § 69d ust. 2, 3, 5 albo 7 lub z § 69e, są nieważne (ust. 2).
  • § 31 UrhG — udzielenie praw do korzystania (niewyłączne/wyłączne, ust. 1–3; przeniesienie zgodne z celem, ust. 5).
  • § 34 UrhG — przeniesienie prawa do korzystania tylko za zgodą autora (ust. 1).
  • § 97 UrhG — roszczenie o zaniechanie i odszkodowanie przy naruszeniu prawa autorskiego.
  • LG Bochum, wyrok z 03.03.2016 – I-8 O 294/15 — naruszenie GPL prowadzi automatycznie do wygaśnięcia praw licencyjnych; nieuprawnione korzystanie = naruszenie prawa autorskiego (§ 69c nr 4, § 97 UrhG), odszkodowanie według analogii licencyjnej.
  • LG Halle (Saale), wyrok z 27.07.2015 – 4 O 133/15 — roszczenie o zaniechanie, bo oprogramowanie GPL publicznie udostępniono bez tekstu licencji i bez udostępnienia kodu źródłowego (§ 97 ust. 1 w zw. z § 69c nr 4 UrhG).
  • TSUE, wyrok z 03.07.2012 – C-128/11 (UsedSoft/Oracle) — wyczerpanie prawa do rozpowszechniania także przy kopiach przekazanych przez pobranie, z bezterminowym prawem do korzystania.
  • BGH, wyrok z 17.07.2013 – I ZR 129/08 (UsedSoft II) — dalszy nabywca jako nabywca zgodny z prawem według § 69d ust. 1 UrhG; warunek m.in. uczynienie kopii bezużyteczną u pierwszego nabywcy, ciężar przytoczenia i dowodu po stronie użytkownika.

Uwaga: licencje open source jak GPL nie są same ustawami, lecz gotowymi warunkami licencyjnymi. Ich naruszenie działa prawnie przez prawo autorskie — sprawia, że udzielone prawo do korzystania wygasa, tak że dalsze korzystanie jest naruszeniem prawa autorskiego według wskazanych wyżej §§ 69a i nast. UrhG.

Państwa sprawa zamiast ogólnych odpowiedzi

Proszę opisać krótko, o co chodzi — czy pismo z audytu, dopłata licencyjna, czy umowa o wytworzenie, której łańcuch praw ma zostać wyjaśniony. Otrzymają Państwo pierwszą ocenę. Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48.

Opisz swoją sprawę