Państwa polski pracownik od miesięcy pracuje dla Was w Niemczech — według jakiego prawa pracy właściwie, i kto dostaje składki na ubezpieczenie społeczne?
Ludzie są zgrani, praca idzie, umowa spisana po polsku — i nagle pojawia się pytanie, którego dotąd nikt sobie nie zadał: według jakiego prawa właściwie się tu pracuje? Czy obowiązuje niemiecka płaca minimalna, choć w umowie widnieje prawo polskie? I kto dostaje składki społeczne — Niemcy czy Polska? Gdy zatrudniają Państwo polskich pracowników w Niemczech, wszystko jedno, czy jako własnych zatrudnionych, czy delegowanych do Was przez polskiego pracodawcę, biegną obok siebie dwie odrębne płaszczyzny: jakie prawo pracy z jakim standardem minimalnym obowiązuje — i gdzie leży ubezpieczenie społeczne. Kto obie rozdzieli wcześnie i czysto, nie da się zaskoczyć. Negocjacje i korespondencję z polską stroną prowadzimy po polsku, sprawę omawiamy z Państwem po niemiecku.
Najważniejsze w 30 sekund
Jako obywatele UE polscy pracownicy korzystają ze swobody przepływu pracowników — nie potrzebują w Niemczech zezwolenia na pracę. To jednak nie odpowiada na pytanie, jakie prawo obowiązuje.
Dwie płaszczyzny, których nie wolno mylić: jakie prawo pracy obowiązuje dla umowy — i gdzie leży ubezpieczenie społeczne. Obie podlegają różnym regułom.
Prawo pracy: bez wyboru prawa obowiązuje prawo państwa, w którym zwykle się pracuje — przy stałej pracy w Niemczech więc prawo niemieckie (art. 8 ust. 2 Rom-I-VO). Wybór prawa polskiego jest dozwolony, nie może jednak pozbawiać pracownika ochrony bezwzględnie obowiązujących przepisów niemieckich (art. 8 ust. 1 Rom-I-VO — porównanie korzystności).
Bezwzględny niemiecki standard minimalny: wobec pracowników zatrudnionych w Niemczech przez zagranicznego pracodawcę obowiązują bezwzględnie określone minimalne warunki pracy — wynagrodzenie, maksymalny czas pracy, minimalny urlop, ochrona pracy (§ 2 AEntG); w budownictwie przez powszechnie obowiązujące układy zbiorowe dochodzą kolejne (§ 8 AEntG). „Polska umowa" nie znaczy więc „tylko polskie warunki".
Ubezpieczenie społeczne: zasadą jest miejsce zatrudnienia — kto pracuje w Niemczech, jest tu ubezpieczony. Przy prawdziwym, ograniczonym w czasie oddelegowaniu zostaje natomiast państwo macierzyste: pracownik pozostaje w polskim systemie, dopóki czas pracy nie przekracza 24 miesięcy i nikt nikogo nie zastępuje (art. 12 rozporządzenia (WE) nr 883/2004). Dowodem jest zaświadczenie A1.
Gdy przy delegowaniu brakuje A1, grozi podwójne oskładkowanie: niemiecki obowiązek ubezpieczeniowy z dopłatą składek, mimo że w Polsce już zapłacono — plus ryzyko grzywny.
Typowe sytuacje
Polska umowa — i pytanie o płacę minimalną
Państwa polscy fachowcy pracują na podstawie umowy spisanej w Polsce, w której wybrano prawo polskie. Wszystko wydaje się uregulowane — dopóki ktoś nie zapyta, czy do pracy w Niemczech nie stosuje się jednak niemieckiej płacy minimalnej i niemieckiego prawa pracy. Właśnie tu rozstrzyga się, czy zatrudnienie będzie sprawą spokojną, czy kosztowną: umowa może być polska, bezwzględny niemiecki standard minimalny obowiązuje mimo to.
Kontrola pyta o A1
Angażują Państwo delegowanych polskich pracowników i nagle ktoś chce zobaczyć zaświadczenie A1 — celnik (Zoll) podczas kontroli, kontroler przy audycie, zleceniodawca przed kolejną płatnością. Jeśli A1 nie ma albo nie pasuje do rzeczywistego przebiegu, nagle wraca pytanie, czy w Niemczech trzeba dopłacić składki na ubezpieczenie społeczne — mimo że w Polsce od dawna się je płaci.
Z „tymczasowego" robi się „na stałe"
To, co zaczęło się jako krótki wyjazd, trwa już ponad rok — i zostaje przedłużone. Wtedy chwieją się obie płaszczyzny naraz: A1 sięga tylko do granicy 24 miesięcy, a im bardziej praca się utrwala, tym prędzej dla umowy o pracę i tak obowiązuje prawo niemieckie. Kto nie zauważy tego przejścia, w pewnym momencie pracuje na podstawie, która dawno przestała być aktualna.
Stan prawny w prostych słowach
Błąd myślowy, który kosztuje najwięcej, pojawia się na początku: założenie, że wraz z polskimi pracownikami i ich polską umową automatycznie przyjeżdża też polskie prawo — do wszystkiego. W rzeczywistości przy pracy w Niemczech biegną obok siebie dwie odrębne płaszczyzny i podlegają różnym regułom. Jedna płaszczyzna to prawo pracy: jakie prawo obowiązuje dla umowy o pracę i jakie warunki minimalne — płaca, czas pracy, urlop, ochrona pracy — są w Niemczech bezwzględne? Druga płaszczyzna to ubezpieczenie społeczne: kto dostaje składki emerytalne, zdrowotne i społeczne — Niemcy czy Polska? Kto wrzuci obie płaszczyzny do jednego worka, na końcu nie zabezpieczy żadnej z nich porządnie. Punkt wyjścia jest przy tym prosty: jako obywatele UE polscy pracownicy korzystają ze swobody przepływu pracowników i nie potrzebują w Niemczech zezwolenia na pracę — ale to, że wolno im tu pracować, jeszcze nie mówi, jakie prawo tej pracy dotyczy.
Płaszczyzna pierwsza, prawo pracy: dla pytania, jakie prawo stosuje się do umowy o pracę, obowiązuje europejska reguła podstawowa. Jeżeli strony nie dokonały wyboru prawa, umowa o pracę podlega prawu państwa, w którym lub — gdy to niemożliwe — z którego pracownik zazwyczaj świadczy pracę w wykonaniu umowy (art. 8 ust. 2 Rom-I-VO, rozporządzenie (WE) nr 593/2008). Dla polskiego pracownika, który stale pracuje na Państwa niemieckiej budowie albo w Państwa niemieckim zakładzie, tym miejscem zwykłego świadczenia pracy są Niemcy — obowiązuje więc co do zasady niemieckie prawo pracy. Wybór prawa jest możliwy: strony mogą uzgodnić prawo polskie (art. 8 ust. 1 Rom-I-VO). Ale — i to jest zdanie rozstrzygające — taki wybór nie może pozbawiać pracownika ochrony, którą zapewniają mu bezwzględnie obowiązujące przepisy prawa właściwego bez wyboru prawa. Inaczej mówiąc: porównuje się, co jest korzystniejsze. Tam, gdzie prawo niemieckie daje pracownikowi silniejszą ochronę bezwzględną, pozostaje przy tej ochronie — nawet jeśli w umowie widnieje prawo polskie. To porównanie korzystności jest powodem, dla którego „polska umowa = tylko polskie warunki" jest nieprawdą.
Zupełnie niezależnie od wyboru prawa istnieje ponadto twardy standard minimalny, który prawo niemieckie egzekwuje wobec każdej pracy na jego terytorium. Niemiecka ustawa o delegowaniu pracowników nakazuje, aby określone warunki pracy stosować bezwzględnie także do stosunków pracy między pracodawcą mającym siedzibę za granicą a jego pracownikami zatrudnionymi w Niemczech (§ 2 AEntG) — należą do nich wynagrodzenie łącznie ze stawkami za nadgodziny, płatny minimalny urlop roczny, maksymalny czas pracy, minimalne okresy odpoczynku i przerwy oraz bezpieczeństwo, ochrona zdrowia i higiena w miejscu pracy. Ten trzon niemieckich standardów minimalnych obowiązuje wobec Państwa polskich pracowników niezależnie od tego, czy zatrudniają ich Państwo sami, czy deleguje ich do Was polski pracodawca — i niezależnie od tego, jakie prawo wybiera umowa o pracę. W poszczególnych branżach, przede wszystkim w budownictwie, przez powszechnie obowiązujące układy zbiorowe dochodzą kolejne bezwzględne warunki i składki, wiążące także zagranicznych pracodawców (§ 8 AEntG) — o tym, jak działa branżowy system składkowy w budownictwie, piszemy osobno.
Płaszczyzna druga, ubezpieczenie społeczne: tu obowiązuje najpierw zasada odwrotna — miejsce zatrudnienia. Kto pracuje w Niemczech, jest co do zasady w Niemczech ubezpieczony; składki płyną tam, gdzie się pracuje. Od tej zasady jest jednak ważny wyjątek: prawdziwe oddelegowanie. Osoba, która w jednym państwie członkowskim jest zatrudniona na rachunek pracodawcy zwykle tam działającego i zostaje przez niego delegowana do innego państwa członkowskiego, aby tam pracować na jego rachunek, nadal podlega ustawodawstwu pierwszego państwa — o ile przewidywany czas pracy nie przekracza 24 miesięcy i osoba ta nie zastępuje innej osoby delegowanej (art. 12 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 883/2004). Dla Państwa delegowanych polskich pracowników oznacza to: przy prawdziwym, ograniczonym w czasie oddelegowaniu składki społeczne zostają w Polsce. Dowodem na to jest zaświadczenie A1 — potwierdza ono, że dana osoba nadal należy do polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. Jeśli natomiast angażują Państwo polskich pracowników jako własnych zatrudnionych w Niemczech, nie zachodzi oddelegowanie, lecz zasada podstawowa: podlegają oni tu obowiązkowi ubezpieczenia. Osobny przypadek to praca na stałe w kilku państwach naraz: kto zwykle pracuje w dwóch lub więcej państwach członkowskich, podlega co do zasady ustawodawstwu państwa zamieszkania, jeśli wykonuje tam znaczną część pracy (art. 13 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 883/2004) — dlatego przy pracownikach kursujących między Polską a Niemcami warto przyjrzeć się tej regule wcześnie.
Dlaczego A1 jest przy oddelegowaniu tak ważne, widać dopiero, gdy go brakuje. Bez ważnego A1 nie da się wykazać dalszego trwania polskiego ubezpieczenia społecznego — i wtedy w grze pojawia się niemiecki obowiązek ubezpieczeniowy. To ten drogi punkt: grozi podwójne oskładkowanie. W Polsce już zapłacono, a teraz za tę samą pracę mają zostać dopłacone składki także w Niemczech — do tego dochodzi osobne ryzyko grzywny. Dlatego A1 należy uzyskać i sprawdzić przed rozpoczęciem pracy, a nie dopiero wtedy, gdy o nie pyta kontroler. I musi ono pasować do rzeczywistego przebiegu: granica 24 miesięcy oraz zakaz zastępowania innej osoby delegowanej to nie formalność, lecz warunki, pod którymi reguła szczególna oddelegowania w ogóle działa.
Praktyka Rozdzielajcie Państwo obie płaszczyzny od samego początku: dla prawa pracy obowiązuje niemiecki standard minimalny bez względu na treść umowy — dotrzymujcie płacy minimalnej, czasu pracy, urlopu i ochrony pracy oraz to dokumentujcie. Dla ubezpieczenia społecznego wyjaśnijcie najpierw pytanie zasadnicze: własne zatrudnienie w Niemczech (wtedy ubezpieczenie tutaj) czy prawdziwe oddelegowanie z Polski (wtedy A1). Przy oddelegowaniu uzyskajcie A1, zanim ktokolwiek wejdzie na budowę, i sprawdźcie, czy czas i osoba pasują do zaświadczenia. 24 miesiące biegną od rozpoczęcia pracy, nie od dnia, w którym ktoś zapyta.
Gdy zatrudnienie rusza: co teraz się liczy
Dwa sposoby myślenia regularnie prowadzą tu w kosztowny róg, a oba brzmią na początku wiarygodnie. Pierwszy: „Umowa jest polska, więc obowiązuje prawo polskie — koniec". Drugi: „W Polsce wszystko zapłaciliśmy, więc mamy z głowy". Pierwszy pomija porównanie korzystności i bezwzględny niemiecki standard minimalny, który wyboru prawa w ogóle nie pyta. Drugi pomija, że polskie ubezpieczenie społeczne utrzymuje się tylko z ważnym A1 i tylko przy prawdziwym oddelegowaniu — inaczej płaci się na końcu dwa razy. Oba błędy nie rzucają się w oczy od razu; wychodzą przy kontroli, a wtedy trudno je już naprawić: A1, o które wnioskuje się dopiero po kontroli, nie pomaga pewnie za okres już przepracowany.
Właśnie tu leży różnica, gdy obie strony negocjują we własnym języku. „Przy zatrudnianiu polskich ludzi pieniądze rzadko traci się na złej woli — traci się je na założeniu, że polska umowa trzyma niemieckie prawo poza drzwiami, i na A1, którego nikt nie uzyskał na czas", mówi adwokat Sebastian Müller. Wyjaśnijcie więc najpierw pytanie zasadnicze ubezpieczenia społecznego: własne zatrudnienie w Niemczech czy prawdziwe oddelegowanie z Polski. Jeśli to oddelegowanie, uzyskajcie A1 dla każdej osoby przed rozpoczęciem pracy i sprawdźcie, czy czas pozostaje poniżej 24 miesięcy i czy nikt nie zastępuje poprzednika. Na płaszczyźnie prawa pracy dotrzymujcie niemieckiego standardu minimalnego — co najmniej ustawowej płacy minimalnej, do tego czas pracy, urlop, ochrona pracy — i rejestrujcie godziny. I zlećcie sprawdzenie umowy o pracę, czy wybór prawa wytrzymuje porównanie korzystności, zamiast polegać na słowie „polska". Niczego nie wyrzucajcie: zaświadczenia A1, umowy o pracę, karty godzin i dowody wynagrodzenia są w sporze Państwa dowodem, że zrobiliście to dobrze.
Jak postępować krok po kroku
Najpierw sklasyfikować ubezpieczenie społeczne
Wyjaśnijcie Państwo pytanie zasadnicze: jeśli sami zatrudniają Państwo polskiego pracownika w Niemczech, obowiązuje zasada miejsca zatrudnienia — jest tu ubezpieczony. Jeśli deleguje go do Was polski pracodawca, może pozostać w polskim systemie (art. 12 rozporządzenia (WE) nr 883/2004). Ta zwrotnica rozstrzyga o wszystkim dalej.
Przy oddelegowaniu uzyskać i sprawdzić A1 przed rozpoczęciem
Zadbajcie o to, aby dla każdej delegowanej osoby zaświadczenie A1 istniało, zanim zacznie ona pracę w Niemczech — potwierdza ono pozostanie w polskim ubezpieczeniu społecznym. Sprawdźcie, czy przewidywany czas nie przekracza 24 miesięcy i czy nikt nie zastępuje innej osoby delegowanej. Bez ważnego A1 grozi podwójne oskładkowanie.
Wyjaśnić prawo właściwe i wybór prawa
Przy stałej pracy w Niemczech obowiązuje co do zasady niemieckie prawo pracy (art. 8 ust. 2 Rom-I-VO). Jeśli w umowie wybrano prawo polskie, zlećcie sprawdzenie, czy ten wybór wytrzymuje porównanie korzystności — nie może pozbawiać pracownika bezwzględnej ochrony niemieckiej (art. 8 ust. 1 Rom-I-VO).
Dotrzymać i udokumentować niemiecki standard minimalny
Niezależnie od prawa właściwego dla umowy w Niemczech bezwzględnie obowiązują wynagrodzenie, maksymalny czas pracy, minimalny urlop i ochrona pracy (§ 2 AEntG). Rejestrujcie czas pracy, płaćcie co najmniej należne wynagrodzenie i utrwalajcie to w sposób sprawdzalny.
Uwzględnić szczególne kwestie budowlane i delegowania
Gdy angażują Państwo polskich ludzi w budownictwie lub przez łańcuch delegowania z podwykonawcami, dochodzą własne reguły: w budownictwie przez powszechnie obowiązujące układy zbiorowe dołączają kolejne warunki i składki wiążące zagranicznego pracodawcę (§ 8 AEntG), a przy delegowaniu z Polski compliance i odpowiedzialność opisujemy w naszym poradniku o delegowaniu pracowników do Niemiec. Ustawcie oba tematy wspólnie od początku.
Częste błędy — i jak ich uniknąć
Zakładać, że polska umowa trzyma niemieckie prawo poza drzwiami
Błąd myślowy, który kosztuje najwięcej. Przy miejscu zwykłej pracy w Niemczech obowiązuje co do zasady prawo niemieckie (art. 8 ust. 2 Rom-I-VO), a wybór prawa nie może pozbawiać pracownika bezwzględnej ochrony niemieckiej (art. 8 ust. 1 Rom-I-VO — porównanie korzystności). Kto polega na słowie „polska", polega na zbyt małym.
Schodzić poniżej niemieckiego standardu minimalnego
Określone warunki minimalne obowiązują wobec pracowników zatrudnionych w Niemczech przez zagranicznego pracodawcę bezwzględnie — wynagrodzenie, czas pracy, urlop, ochrona pracy — niezależnie od wybranego prawa (§ 2 AEntG), a w budownictwie dochodzą warunki układowe (§ 8 AEntG). Kto zejdzie poniżej, ryzykuje dopłaty i grzywny — choć umowa była „polska".
Przy oddelegowaniu po prostu zacząć bez A1
Bez zaświadczenia A1 nie da się wykazać pozostania w polskim ubezpieczeniu społecznym — i grozi niemiecki obowiązek ubezpieczeniowy z dopłatą składek, czyli podwójne oskładkowanie (art. 12 rozporządzenia (WE) nr 883/2004). A1 należy do czasu przed rozpoczęciem, nie do okresu po kontroli.
Przeoczyć przejście z „tymczasowego" w „na stałe"
Gdy praca przekracza granicę 24 miesięcy albo się utrwala, A1 i wybór prawa w pewnym momencie przestają nieść ochronę. Sprawdzajcie na czas, zamiast pozwalać pracy toczyć się na podstawie, która dawno jest nieaktualna.
Koszty i czas trwania
Przy zatrudnianiu polskich pracowników w Niemczech koszty powstają na kilku płaszczyznach: czyste ustawienie podstaw — sklasyfikowanie ubezpieczenia społecznego, proces A1 przy oddelegowaniu, sprawdzenie wyboru prawa i porównania korzystności, dotrzymanie niemieckiego standardu minimalnego — bieżące towarzyszenie w trakcie zatrudnienia oraz, gdy trzeba, obrona w audycie lub przed roszczeniem o dopłatę składek wraz z tłumaczeniem polskich dokumentów. Mierzone możliwym podwójnym oskładkowaniem albo roszczeniami o wynagrodzenie, wczesne ustawienie podstaw jest najtańszą pozycją całego przedsięwzięcia. Najdroższy rachunek wystawia nie adwokat, lecz A1, którego nikt nie uzyskał na czas.
Stałych cen ryczałtowych świadomie nie podajemy: czy chodzi o jednorazowe wejście małej ekipy, czy o trwałe rozwiązanie z własnymi lub delegowanymi polskimi pracownikami, rozstrzyga się dopiero, gdy poznamy zatrudnienie, umowy i Państwa cel. Otrzymają Państwo rząd wielkości i uczciwą ocenę tego, na czym w Państwa sprawie naprawdę zależy, gdy tylko poznamy dane wyjściowe. Zwłaszcza przy stałej działalności z Polską częściej opłaca się trwałe rozwiązanie — zgrany proces A1 i compliance oraz dwujęzyczne umowy — niż pojedynczy przypadek.
Częste pytania
W umowie o pracę uzgodniliśmy prawo polskie — czy niemiecka płaca minimalna i tak obowiązuje?
Tak. Ustawowa płaca minimalna obowiązuje pracodawców z siedzibą w kraju lub za granicą, którzy zatrudniają pracowników w Niemczech, a określone dalsze warunki minimalne — czas pracy, urlop, ochrona pracy — obowiązują bezwzględnie niezależnie od wybranego prawa (§ 2 AEntG). Do tego dochodzi: wybór prawa nie może pozbawiać pracownika ochrony bezwzględnie obowiązujących przepisów, które obowiązywałyby bez wyboru prawa — w miejscu zwykłej pracy (art. 8 Rom-I-VO). Prawo polskie nie reguluje więc wszystkiego.
Według jakiego prawa w ogóle rozlicza się umowa o pracę naszych polskich zatrudnionych?
Bez wyboru prawa — według prawa państwa, w którym zwykle się pracuje, przy stałej pracy w Niemczech więc według prawa niemieckiego (art. 8 ust. 2 Rom-I-VO). Wybór prawa polskiego jest możliwy (art. 8 ust. 1 Rom-I-VO), ogranicza go jednak porównanie korzystności: tam, gdzie prawo niemieckie daje pracownikowi silniejszą ochronę bezwzględną, pozostaje przy tej ochronie.
Czy za naszych polskich pracowników musimy płacić w Niemczech składki na ubezpieczenie społeczne?
To zależy od konstelacji. Jeśli sami zatrudniają Państwo polskiego pracownika w Niemczech, obowiązuje zasada miejsca zatrudnienia — jest tu ubezpieczony. Jeśli deleguje go do Was polski pracodawca prawdziwie i na czas ograniczony, pozostaje w polskim systemie, dopóki czas pracy nie przekracza 24 miesięcy i nikogo nie zastępuje (art. 12 rozporządzenia (WE) nr 883/2004); dowodem jest zaświadczenie A1. Gdy go brakuje, w Niemczech może istnieć obowiązek ubezpieczeniowy — z dopłatą składek.
Co się dzieje, gdy brakuje zaświadczenia A1?
Wtedy nie da się wykazać pozostania w polskim ubezpieczeniu społecznym i grozi niemiecki obowiązek ubezpieczeniowy. Prowadzi to do podwójnego oskładkowania: w Polsce już zapłacono, a za tę samą pracę mają zostać dopłacone składki także w Niemczech — do tego dochodzi ryzyko grzywny. Dlatego A1 należy do czasu przed rozpoczęciem i musi pasować do czasu oraz osoby (art. 12 rozporządzenia (WE) nr 883/2004).
A co z pracą w budownictwie i z podwykonawcami — czy obowiązuje tu jeszcze więcej?
Tak. W budownictwie przez powszechnie obowiązujące układy zbiorowe dochodzą dodatkowe bezwzględne warunki i składki na wspólną instytucję stron układu, wiążące także zagranicznych pracodawców (§ 8 AEntG) — to branżowy system składkowy. A gdy pracują Państwo przez łańcuch z podwykonawcami, dołączają kwestie odpowiedzialności i zgłoszeń, które opisujemy w naszym poradniku o delegowaniu pracowników do Niemiec.
Nie mówię po polsku, a dokumenty przychodzą po polsku — czy to będzie problem?
Nie, wręcz przeciwnie: właśnie po to jesteśmy. Umowy o pracę, zaświadczenia A1 i dokumenty polskiej strony sprawdzamy po polsku, sprawę omawiamy z Państwem po niemiecku i dbamy, aby zatrudnienie było ustawione tak, by wytrzymało kontrolę. Dzięki temu nie tracą Państwo pieniędzy na barierze językowej.
Jak szybko się Państwo odezwą?
Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48. Zwłaszcza gdy zatrudnienie jest tuż-tuż albo zapowiedziano kontrolę, liczy się każdy dzień — lepiej opiszą Państwo sytuację wcześniej niż później.
Przepisy do wglądu
Art. 8 Rom-I-VO — indywidualna umowa o pracę: bez wyboru prawa obowiązuje prawo państwa, w którym lub z którego zwykle się pracuje (ust. 2); wybór prawa nie może pozbawiać pracownika ochrony bezwzględnie obowiązujących przepisów, które obowiązywałyby bez niego (ust. 1). Rozporządzenie (WE) nr 593/2008.
Art. 12 rozporządzenia (WE) nr 883/2004 — reguła szczególna przy oddelegowaniu: delegowany pracownik pozostaje pod ustawodawstwem państwa delegującego, o ile przewidywany czas nie przekracza 24 miesięcy i nie zastępuje innej osoby delegowanej (podstawa zaświadczenia A1).
Art. 13 rozporządzenia (WE) nr 883/2004 — praca w dwóch lub więcej państwach członkowskich: osoba pracująca zwykle w kilku państwach podlega co do zasady ustawodawstwu państwa zamieszkania, jeśli wykonuje tam znaczną część pracy.
§ 2 AEntG — powszechne warunki pracy: wynagrodzenie, minimalny urlop roczny, maksymalny czas pracy, okresy odpoczynku, ochrona pracy i in. obowiązują bezwzględnie także wobec pracowników zatrudnionych w Niemczech przez zagranicznego pracodawcę.
§ 8 AEntG — związanie pracodawcy z siedzibą w kraju lub za granicą powszechnie obowiązującymi układami zbiorowymi, w tym składki na wspólną instytucję stron układu (branżowy system składkowy w budownictwie).
Państwa sprawa zamiast ogólnych odpowiedzi
Opiszą Państwo krótko, o co chodzi — po polsku lub po niemiecku. Otrzymają Państwo pierwszą ocenę. Odezwiemy się do Państwa — zwykle w ciągu 24 godzin, w dni robocze gwarantowane w ciągu 48. Stałych cen ryczałtowych świadomie nie podajemy.